sobota, 28 lutego 2015

Nie dygaj młody - na lotnisku nie ma miękkiej gry Cz4


W poprzednim odcinku Leon był świadkiem profesjonalnego przygotowywania pasażerki do skoku tandemowego. Obserwował przebieg zdarzeń, czekając cierpliwie na swoje szkolenie teoretyczne.

Mysza najwyraźniej jechała na fochu z przytupem. Przynajmniej jeśli chodzi o instruktora Zdzisława.Odwrócona była w stronę Czachy i ostentacyjnie zignorowała zaczepkę lidera szkoły spadochronowej.
Leon coraz uważniej przyglądał się dziewczynie. Może pod wpływem nowych, gorących, spadochronowych emocji, które już zaczęły szarpać struny jego nerwów, może zaś z powodu pory roku i pokaźnego, seksualnego wyposzczenia - Leon zauważył, że Mysza coraz bardziej mu się podoba.

Nie dygaj młody - bo najpierw leci tandem Cz3

W poprzednim odcinku Leon odnalazł największą w regionie Skyszkołę Grzmot. Czekał na swoje szkolenie spadochronowe, gdy Pan Instruktor Zdzisław przygotowywał atrakcyjne dziewczyny do skoku tandemowego.

 -"Zobacz mała młodego, jaki posrany" Zdzisław zagaił do przygotowywanej przez niego pasażerki, zakładał jej właśnie uprząż pozbawioną spadochronu.
-"Mietek, Czacha już przyjechał?" z genialną wprost podzielnością uwagi, Zdzisiek robił coś przy uprzęży swobodnie zmieniając tematy i załatwiając ważne zapewne sprawy. Mietek znowu zgięty w chiński paragraf, coś grzebał w kolorowym hełmie, język nieco wystawił i kręcił czymś coś w środku. Mimo tego czegoś, co robił odpowiedział instruktorowi
- "A ch@j go wi, szefuńciu, zaraz sprawdzę tylko kamerkę dokręcę" I faktycznie dalej coś kręcił z pełnym zaangażowaniem uwagi.

piątek, 27 lutego 2015

Nie dygaj młody - konfabulacja kontynuacja Cz2

W poprzednim odcinku Leon, znieświeżony młodzieniec o traumatycznej rysie na przyjętym schemacie relacji międzyludzkich postanowił rozpocząć kurs spadochronowy.

Na lotnisku

Szkoła musiała gdzieś tu być. Normalnie Leon pewnie już by dawno się zniechęcił. Psycholożka szkolna, która zajęła się badaniem uczniów powtarzających po raz trzeci drugą klasę liceum dokonała pomiarów średniego czasu zniechęcenia. Wynosił on około 2,5 sekundy. Po takim okresie młodzież zaprzestawała dalszych prób realizowania powziętych planów, popadała w apatię, zamykała się w sobie, co mogło prowadzić także do sławnej dysleksji, oraz nowej w województwie - depresji. Jedynie aktywności prowadzące bezpośrednio do zbliżeń z płcią odmienną lub wprowadzeniem do organizmu niskiej jakości, mocno reklamowanych pokarmów zawyżały wyniki tychże badań. Na pewno wszystko, co wiąże się z szeroko pojętą pracą, porządkiem, nauką i dyscypliną powodowało mocno alergiczne reakcje badanej młodzieży.

Ministerstwo Zdrowia ostrzega - bardzo poważne zagrożenie neurologiczne!

Wykryto poważne zagrożenie zdrowotne u skoczków! Eksperci nie mają wątpliwości, że może to być kolejna epidemia, która przetrzebi populację spadochroniarzy. Nie można być obojętnym, jak najszybciej trzeba dotrzeć z tą informacją do wszystkich potrzebujących. Uratować skoczka możesz także ty.

Wszystko zaczęło się kilkadziesiąt lat temu, od kiedy spadochroniarstwo zaczęło zmieniać się w skydiving. Pasjonaci tego sportu lotniczego wyrastali jak grzyby po lipcowym deszczu. Zaczęli organizować się w spore grupy nazywając swoje huczne zloty - boogie. Latali coraz wyżej, coraz większymi samolotami. Spędzali w swobodnym spadaniu coraz dłuższy czas. Nie mogło nie odbić się to na ich zdrowiu. Tak też się stało.

Nie dygaj młody, czyli umiarkowana konfabulacja Cz1

Skyzdzich

Zdzich, to postawny mężczyzna z sumiastym wąsem i lekko przerzedzoną czupryną. Jest doskonale rozpoznawalną osobą w całym województwie. Plakaty z jego podobizną nałożoną na postać ośmionogiego pająka wiszącego na grubej nici w chmurach, płowieją w miesiącach letnich na wszystkich dozwolonych miejscach. Zdzich kusi swym uśmiechem i falującymi policzkami, zapowiedź adrenaliny przemawia do wybitnych jednostek.

Większość szarych zjadaczy chleba pochłoniętych konsumowaniem szarej codzienności nie zwraca uwagi na kolorowego pająka, dla niektórych jest to jednak niczym bilet do raju. Zanurzyć się w chmurach, niczym koziołek matołek lecący w koszu kolorowego balonu, co tam koziołek niczym superman pędzący z okna redakcji Daily Planet.
Zdzich jakoś wiąże koniec z końcem, choć miejscowi patrzą na jego pomysły nieufnie. Coś tam kombinuje bez sensu, warczy samolotem, hałasuje w weekendy, pojawia się w lokalnych tygodnikach i nawet był w regionalnej telewizji. Popularny się robi i fajne laski się wokół niego kręcą, niechybnie jest badylarzem, wydrwigroszem i nicponiem tracącym dutki.
Bo Zdzich jest instruktorem spadochronowym, on skacze z wielkich wysokości i otwiera swój spadochron. Umie też zabrać kogoś ze sobą. Ba, umie też nauczyć skakania. Zdzich to kozak.

czwartek, 26 lutego 2015

Do Uczciwego Znalazcy

Każde doświadczenie zmienia nasze podejście do życia. Skoczkowie, którzy posiadają już swoje zestawy spadochronowe wiedzą, że warto podpisać swój freebag. Obok numeru telefonu, jest też zwykle przekaz dla znalazcy, zachęcający go do zwrotu tej części.
Gdybyż tylko taśma łącząca paczkę z pilocikiem była szersza i dłuższa. Ach, wtedy można by napisać:

 

Do Uczciwego Znalazcy

Uczciwy Znalazco, to co widzisz to element mojego spadochronu. Potrzebuję go, aby dalej skakać. Jest dość kosztowny a zorganizowanie zabierze mi mnóstwo czasu i zachodu. Dlatego liczę na Ciebie, Uczciwy Znalazco. Liczę, że oddasz mi ten element a ja zrewanżuję się nagrodą pomimo tego, że jesteś przecież uczciwy.
I nie myśli uczciwy znalazco, że ja trwonię pieniądze skacząc z samolotu. To nie tak, ja mam pasję, nie mogę żyć bez skoków a spadochron gwarantuje mi zachowanie życia. 
Długo zbierałem pieniążki, Uczciwy Znalazco. Pracowałem w pocie czoła, aby wreszcie

Co i jak w Bazie Spadochronowej Atmosfera?

Chyba zbyt dyplomatycznie podchodzę do informowania na temat działania Atmosfery w Hiszpanii. Poniżej krótko i treściwie, do młodych skoczków, starszych skoczków oraz do kandydatów na skoczków.

Czego można się nauczyć w Bazie Spadochronowej Atmosfera?:

  • Tak, można zrobić cały kurs AFF,
  • Tak, można dokończyć szkolenie AFF rozpoczęte w innym kraju,
  • Tak, można zrobić licencję A, B, C, D USPA,
  • Nie, nie można zrobić świadectwa kwalifikacji,
  • Nie, nie można ze mną skoczyć w tandemie (bo już nie skaczę w tandemie)

czwartek, 19 lutego 2015

Od nikogo nie oczekuje się bohaterstwa

Nie mam pojęcia, co szary zjadacz chleba myśli o kolorowym skoczku spadochronowym. Nie mam też pojęcia, co myśli o instruktorze. Mam za to ciut pojęcia, czego skoczek oczekuje od instruktora i bardzo mi się to nie podoba.

Miałem kiedyś okazję być świadkiem prawidłowej reakcji instruktora na niepoważne i świadczące o niebezpiecznym sposobie myślenia pytanie. Po przywitaniu skoczek, w zasadzie kandydat, zapytał mojego znajomego "czy to ty jesteś tym drugim instruktorem, w którego rękach jest moje życie?"
Lekkie acz krótkie zdziwienie i celna odpowiedź: "nie, życie jest w twoich rękach, ja jestem tylko instruktorem skydivingu".

wtorek, 17 lutego 2015

Parszywe ratowanie - splot wielu okoliczności

Patrząc wstecz dochodzę do wniosku, że to było moje jedno z najbardziej parszywych ratowań. Być może nawet najgorsze. Jedyne, gdzie aktywował się AAD...

Do każdego, takiego syfu prowadzi splot wielu okoliczności. Tu przewodnim tematem była regulacja, wykonana przez autora filmu i wątpliwego bohatera filmu o ratowaniu. Regulacja systemu bungeeline.

 

Co to takiego bungeeline?

To jeden z systemów gaszenia pilocika czaszy głównej, który to system ma zmniejszać opory czołowe lecącego na spadochronie skoczka. Jeden z dwóch, ten mniej popularny niż kill-line.
Bungee line to układ prostszy konstrukcyjnie, zamiast linki łączącej szczyt czaszy głównej ze szczytem pilocika jest tylko gumka w oplocie, która zamocowana jest wewnątrz taśmy łączącej pilocik z paczką.
Pilocik jest zgaszony do czasu, gdy zostanie wystawiony na działanie strug powietrza. Podczas swobodnego spadania prędkość jest na tyle duża, że gumka rozciąga się, pilocik napełnia się i robi swoją pilocikową robotę. Potem prędkość maleje, gumka wciąga szczyt pilocika i gasi go.

piątek, 13 lutego 2015

Jak powitać skoczka po jego pierwszym ratowaniu?

Byłeś świadkiem reakcji skoczków na czyjeś ratowanie? A może to Ciebie powitali śmiechem i kpinami? Może nie było Ci dane przeżyć tego ważnego momentu w karierze skoczka, w otoczeniu dojrzałych i profesjonalnych kolegów?

W swojej karierze spotkałem się kilka razy z przejawami bezmyślnego krytykowania skoczka, który wracał po swoim pierwszym ratowaniu. Często roztrzęsiony człowiek, który nie za bardzo pamięta, co mu się przytrafiło. Pełen wątpliwości, trochę szczęśliwy, że ma już to za sobą i trochę przerażony ewentualnymi konsekwencjami.

Czasem, jako skoczkowie mamy szczęście do naszego otoczenia. Witają nas ludzie, którzy gratulują dobrego działania, cieszą, że nas widzą w zdrowiu. Może coś będą gadać o wspólnym piwie, ale raczej mało w tym naciągania na kolejkę ile zapowiedź wspólnego świętowania. Tak powinno być, to zdrowe reakcje, zdrowej grupy. 

czwartek, 12 lutego 2015

Ćwiczenia na czaszy - zakręty na tylnych taśmach

Trenowanie zakrętów na tylnych taśmach wydaje się być nieco nietrafione. Można wyobrazić sobie kilka innych zadań, które będą bardziej przydatne młodemu skoczkowi. Zasady, przepisy, zalecenia - to wszystko są owoce pewnego długotrwałego procesu, który nieraz podąża troszkę inną ścieżką niż aktualna praktyka spadochronowa.

Sterowanie tylnymi taśmami jest zalecaną metodą wybrnięcia z opresji powodowanej choćby przez zakleszczoną lub zerwaną sterówkę.
Dziś wydaje się to nieco ekstrawaganckim zachowaniem. Spadochron główny nie działa jak trzeba, to przystępuje się do procedury awaryjnej i tyle. Nie ma żadnego kozakowania i usilnego trwania na niesprawnym spadochronie głównym.

Ćwiczenia na czaszy - lekcja pierwsza

Zgodnie z USPA skoczkowie do swojej pierwszej licencji powinni dopełnić ważne formalności, między innymi związane z wykonaniem ćwiczeń podczas lotu na czaszy.
Te, które przedstawione są poniżej, zaleca się aby były wykonane już podczas szkolenia AFF.

Na pozór to tylko skręty, jednak jeśli zastanowimy się nad detalami to zgodzimy się z pomysłem amerykańskiego stowarzyszenia, dlaczego warto wykonać je podczas AFF.


Uwaga!

Każdy skręt poprzedzony jest spojrzeniem w stronę, w którą będzie wykonywany manewr. Skoczkowie skręcają i nie jest to trudne zadanie, biorąc pod uwagę, że u zdrowego człowieka wypada dokładnie jedna sterówka na jedno ramię. Sterowanie nie jest więc niczym skomplikowanym. Ale patrzenie w stronę, w którą zamierza się wykonać skręt to już co innego.

środa, 11 lutego 2015

Skoki spadochronowe FAQ

Każdy z nas musi borykać się z pytaniami zadawanymi przez laików. 

Wiadomo, że nic nie wiedzą i można być przekonanym, że nie będą słuchać odpowiedzi. No może będą udawać, że są zainteresowani. Ale to tylko pozory, od samego początku myślą, że jesteśmy dziwakami, którzy wywalają swoje pieniądze w powietrze i próbują się zabić - do tego zazwyczaj nieudolnie.


Oto kilka przykładów:

Pytanie: Dlaczego skaczesz z samolotu?

Zwyczajowa odpowiedź: Bo to jest ekscytujące, daje mi poczucie wolności. Lubię adrenalinę.
Sugerowana odpowiedź: Bo drzwi są otwarte

Reserve Static Line i jemu podobne

RSL, LOR2, SkyHook

Czy można wykonywać skoki spadochronowe bez zrozumienia działania sprzętu spadochronowego? Niestety tak. Poziom wiedzy skoczków pozostawia wiele do życzenia
RSL

RSL czyli Reserve Static Line to bardzo proste rozwiązanie, które uratowało wiele spadochronowych duszyczek.
Tasiemka podłączona karabinkiem do taśmy nośnej głównego spadochronu i do zawleczki zapasowego. Czasza główna, jeśli nie napełni się prawidłowo to i tak, przy swojej powierzchni wystawionej na działanie wiatru relatywnego stanowi olbrzymi opór. Może więc być statkiem wynoszącym dla zawleczki od zapasu lub nawet dla samego zapasu.

Mniej więcej 0,3 – 0,4 sekundy po uwolnieniu czaszy głównej następuje inicjacja procesu otwierania spadochronu zapasowego.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Blog i skoki spadochronowe

oczywiście to są skoki spadochronowe

Skoki spadochronowe

Ten wpis jest przygotowany między innymi dla robotów i skryptów, które badają treść i ruch na stronach. Najwyraźniej bowiem, blog spadochronowy z ponad setką wpisów i kilkudziesięcioma tysiącami wizyt nie jest zauważany na hasło skoki spadochronowe.

Powinienem przecież to wytłuszczać i dawać w odpowiedniej proporcji do innych słów, aby przypadkiem nie uleciało uwadze, że chodzi o SKOKI SPADOCHRONOWE. Dać to w różnych kolorach, tył naprzód, wspak i srak. Bo pisanie artykułów dotyczących tej tematyki najwyraźniej nie wystarcza.

Mam więc tworzyć jakąś papkę, jakiegoś bzdeta, aby móc dotrzeć do ludzi z konkretnymi przemyśleniami. Jeśli bowiem tego nie zrobię, wpisując w wyszukiwarkę frazę "skoki spadochronowe" znajdą tego bloga gdzie, no gdzie? Sobie znajdźcie popularny rym do słowa gdzie ;)

sobota, 7 lutego 2015

Czy wiesz ile nie wiesz?

Sokrates rzekł: "wiem, że nic nie wiem"

Pewnie myślisz, że pamiętasz wszystko ze swojego szkolenia. Wiesz ile nie wiesz?

 
To nie jest przewrotne pytanie. To zwykła, życiowa sprawa. Wraz ze zdobywaniem wiedzy zaczynamy dostrzegać nie tylko ile informacji było nieobecnych w naszej głowie. Zaczynamy sobie zdawać sprawę również z tego, ile przed nami otwartych drzwi do kolejnych gałęzi zgromadzonej wiedzy.

Pierwszy bardziej świadomy kontakt skoczka ze światem spadochronowym ma miejsce podczas szkolenia teoretycznego poprzedzającego skoki w kursie podstawowym. Wiedzy jest dużo, część jest żywotnie potrzebna, część stanowi tzw. back up na fu@k up systemu. Sprawy, które muszą zostać wyjaśnione, muszą być poruszone, bo gdy coś się stanie to przedstawiciele systemu zapytają: "kto dopuścił kandydata do skoków bez wiedzy na ten temat?"

Można założyć, że standaryzacja szkoleń, certyfikacja ośrodków i stały nadzór wymuszają pewne minima jakości, które winny być dopełnione zanim kandydat stanie się skoczkiem. Gdybanie ile wiedzy zostało zaprezentowane jest bezsensowne bo i tak nadchodzi dużo większy wróg, cud niepamięci.

środa, 4 lutego 2015

Test przecinaka automatu Cypres

Ten film to już nie jest żart. Przygotowanie go trwało kilka dni ale efekt końcowy jest bardzo zadowalający. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba. Montaż filmu Rene Lam, grafiki przygotowała Ula. Pomysł testu i rozrabianie przed kamerami - to mój wkład.

Automat Cypres niemieckiej firmy Airtec jest najbardziej rozpoznawalnym produktem. Tu, testowany jest cutter, który ma ponad siedemnaście lat! Producent gwarantuje prawidłowe działanie podzespołów przez 12,5 roku. Mamy więc do testu troszkę zramolały element.

Jeszcze troszkę o zabezpieczeniach spadochronowych

W styczniowym numerze Parachutist, już niemal na samym początku, możemy znaleźć ciekawy komentarz, którego autorem jest Scott Smith - szycha USPA, bardzo doświadczony skoczek. 
Komentuje on artykuł z listopadowego wydania dotyczący rewolucyjnych wynalazków, które odmieniły nowoczesne spadochroniarstwo.
Scott przekonuje, i to bardzo skutecznie, że to nie pierwsze wynalazki, takie jak Sentinel, czy FXC dokonały mentalnej rewolucji ale Cypres. 
Pierwsze AAD nie były zanadto popularne wśród doświadczonych skoczków - nazwijmy tą grupę nie-studenci. Autor listu, zaczął swoją przygodę ze skokami w 1978 roku i pamięta dobrze czasy, gdy skoczkowie obawiali się automatów. Stanowiły one źródło lęków, czy aby nie otworzą spadochronu przedwcześnie, podczas budowania formacji. Posiadacz takiego wynalazku mógł spodziewać się samotnego skoku, właśnie ze względu na to zabezpieczenie.
Cypres, czego bym się nie spodziewał, bo w zestawieniu z autorem jestem młodziakiem, stał się przebojem ze względu na dwie swoje cechy.
Jedna to 14 godziny pracy w trybie włącz i zapomnij o problemie. Sam się kalibruje, sam sobie bada otaczające ciśnienie. Skoczek może się bawić. 
Druga, i ważniejsza, to fakt, że automat po założeniu na plecy jest niewidoczny. Zamknięty w pokrowcu, panel kontrolny zazwyczaj od strony plecowej. To urządzenie AAD mogło przebić się przez ścianę lęków, nie kłuło innych w oczy.