czwartek, 28 maja 2015

Co zrobić, gdy skoczek ma problem z otwarciem spadochronu?

To wcale nie jest prosta i oczywista kwestia. Szczególnie jeśli skoczek nie jest przygotowany na awarię, jest ona jadowita niesłychanie...

Dlaczego zginął doświadczony spadochroniarz?

Zawsze możemy wykręcić się prostą odpowiedzią, że człowiek zginął bo zabrakło mu szczęścia. Tyle, że taki sposób myślenia nie prowadzi raczej do podwyższenia poziomu bezpieczeństwa.

Podstawowe szkolenie spadochronowe jest...podstawowe

Podzielę się swoimi spostrzeżeniami na ten temat przy pomocy bardziej nowoczesnej formy przekazu niż tekst klepany w klawiaturę ;)



Spadochronowe szkolenie podstawowe może być ostatnim, spójnym procesem w trakcie kariery skoczka. To bardzo źle. To rodzi wiele zagrożeń. Skoki spadochronowe wymagają stałego treningu.

poniedziałek, 25 maja 2015

Bigos Boogie 2015 - inicjatywa polskich skoczków w UK

Bardzo rzadko zdarza się, że ludziom chce się coś zrobić. Owszem, wielkie plany, wielkie akcje, które prowadzą do sławy - zdarzają się. Ale oddolne, niekomercyjne formy zrzeszania się ludzi wokoło jakieś idei to już coś niespotykanego.
Dlatego z wielkim zadowoleniem siwiejącego idealisty, witam inicjatywę polskich skoczków uprawiających spadochroniarstwo w ciężkich okolicznościach pogodowych ;)

Bigos Boogie 2015 to kolejna edycja spotkania skoczków spadochronowych. Cele przyświecają różne. To, żeby się dobrze poznać - to na pewno jeden z istotnych elementów.
To, że mogą dogadać się na wspólne skoki - to praktyczny i chyba najprostszy sposób.

sobota, 16 maja 2015

Drony i skoki spadochronowe

Dla wizjonera taki tytuł może oznaczać skoki spadochronowe z dronów. Nie, nie o to chodzi.
Dronów jest coraz więcej w powietrzu. Zaczynają polegać więc przepisom lotniczym. Są coraz większe, mogą narobić coraz więcej szkód zarówno w powietrzu jak i na ziemi.

USPA przypomina więc, że według FAA drony mogą latać w pobliżu lotniska, ale jeśli jest to bliżej niż 5 mil, to tylko za zgodą zarządzającego lotniskiem.


Można przypuszczać, że podobne ograniczenia wydadzą inne urzędy lotnicze. Urząd Lotnictwa Cywilnego przygotowuje właśnie projekt dotyczący wykonywania lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi w zasięgu wzroku.

niedziela, 10 maja 2015

Nie dygaj młody - Dzikie mrówki cz16




mrowaTak sobie wisiał i myślał. Nic go nie bolało, nawet postarał się poruszać dyndającymi członkami dla potwierdzenia swojej wstępnej obserwacji. Nic. „Ale fart” pomyślał. Radio, zamocowane gumką do taśmy piersiowej milczało. To oczywiście nie było nic nowego dla Leona. Już zaczynał się przyzwyczajać, że radio może nie działać, nazwijmy to, prawidłowo. Teraz jednak, chciał dać instruktorom znać, że wszystko jest w porządku. Pomyślał, że muszą się denerwować po tym jak wpadł w las.

Popatrzył na radio na taśmie i ze zdziwieniem stwierdził, że nie jest włączone. To by wyjaśniało fakt pozostawania urządzenia w stałej, niezmąconej ciszy. Leon odnalazł przycisk do włączania i przycisnął. I nic. Przycisnął mocniej. Nic. Dłużej. Nic.

Czytaj całość

sobota, 9 maja 2015

Jakość, bezpieczeństwo i relacja mistrz - uczeń

Po latach mogę napisać - nie umiem inaczej. Jeśli do tej pory nie naginałem karku to dziś, po ćwierćwieczu w skokach kark już mi całkiem zesztywniał.
Jeśli jest się instruktorem, to aby zachować zdrowie psychiczne i móc z uśmiechem golić japę, przed lustrem - nie wolno dopuścić do kompromisów.
W dzisiejszym, głupawym świecie rządzi cena. Ma być tanio, to jedyny wyznacznik, którym niektórzy się kierują.
Może to i dobrze. Jeśli ktoś nie potrafi docenić jakości i poszukuje tylko okazji cenowej to lepiej może niech do mnie nie trafia, bo się nie dogadamy.
Życie jest tylko jedno.
Uczciwie przygotowana oferta z zachowaniem jakości obsługi. Obserwowanie uczniów i dopasowywanie technik szkoleniowych tak, aby były efektywne. Po prostu szacunek do człowieka, który na pewnym etapie swojego życia jest uczniem, w danej dyscyplinie. Ot tyle.

Jeśli kurs AFF to wysokiej jakości obsługa. Inaczej nie ma sensu (moim zdaniem)

piątek, 8 maja 2015

Nie dygaj młody - A po nocy przychodzi dzień Cz.15

partyObudziło go szczekanie psów. Właściwie to nawet nie szczekanie tylko jakieś tarmoszenie się ich zaraz obok. Słyszał wszystko aż zbyt dobrze, może przez to, że zmutowani padlinożercy kotłowali się tuż za cienką ścianką namiotu, a może z tego powodu, że miał kaca. A miał. Oj miał. Ruszył się gwałtownie i zaraz uspokoił, bo zapulsowało w głowie bólem okrutnym.
Starał więc się za bardzo nie ruszać i przeskanował powolutku okolicę. Wszędzie, w namiocie walały się puste, plastikowe kubeczki. Kwaśny zapach wyschniętego, zawczasu rozlanego na podłogę, piwa dochodził do jego nozdrzy. To nie był przyjemny poranek. Obok przykryci jakąś plandeką, a może brezentem leżeli pozostali skoczkowie biorący udział w imprezie. Byli prawie wszyscy poza samym hersztem. Marchewa spał z głową na biuście Rudej. Kasia z zapuchniętym okiem i zdartą skórą z nosa leżała tuż obok.

piątek, 1 maja 2015

Mem na dziś

Ponieważ komunikacja upraszcza się, staram się jak mogę gonić za ulotnym, iluzorycznym, lobbowanym duchem czasu