środa, 18 października 2017

The Gladiator Ethos plunged in smartphone

The Gladiator Ethos plunged in smartphone 

The distorted image of reality and poor communication are the source of stupid and dangerous ideas. In my opinion this is a very serious problem, concerning not just parachuting. 

 Everything starts innocently. 

A bunch of the social networking site friends finds out that a user like them has signed up for a parachute training. It's impossible for them NOT to find out, because it is enough to take a photo next to the plane, a photo of the parachute on the back, or even more spectacular photo of free fall or landing, to make that micro society woven around the freshman start to boil. Duckface selfies taken in various places, or distribution of silly videos canít win with such an attractive reflection of the reality in which the instantaneous social hero has just dipped himself. So comments are that he must have gone crazy, that the most people always wanted to do it, that they plan to do it sometime but it's hard to say when, or that they would have done something more cool and WOW. Almost everyone wants to warm up at this short-lived eruption of ďlikeísĒ. However, the next photos are no longer welcomed with such an applause as the first. How many times one can write that someone seems to be crazy or that they always wanted to start jumping? Gradually, the micro society cools down. The safest period comes to the end as soon as the safest part of the parachute course ends - the basic course. The jumper starts to sail on unknown waters with a solemn assurance that he has been trained - he had completed the basic course after all.

wtorek, 17 października 2017

Zbiórka informacji o zdarzeniu z począktu sezonu z Pruszcza Gdańskiego

Poniżej zbieram informacje na temat zdarzenia z początku tego sezonu z Pruszcza Gdańskiego. Chodzi o nieudaną formację FS5 w której doszło do kolizji dwojga skoczków. Poważne obrażanie ciała u jednego z nich i mniejszy uszczerbek na zdrowiu u drugiej uczestniczki ale obyło się bez ofiar.
Zdarzenie to, lub bardziej dokładne jego omówienie, jest moim zdaniem bardzo potrzebne młodym skoczkom w celu uniknięcia tego rodzaju błędów kolejny raz. "Zbiory" zaczynam od fragmentu raportu PKBWL, który wygląda jak raport i zapewne oficjalnie spełnia wszystkie potrzebne kryteria, jednak wartość szkoleniową ma mizerną (to oczywiście znowu moja prywatna opinia ;p)

Etos gladiatora zanurzony w smartfonie

Zaburzony obraz rzeczywistości oraz mizerna komunikacja to źródło głupich i niebezpiecznych pomysłów. W moim odczuciu to bardzo poważny problem dotyczący nie tylko spadochroniarstwa.

Wszystko zaczyna się niewinnie.

Grono znajomych na portalu społecznościowym dowiaduje się, że podobny do nich użytkownik zapisał się na szkolenie spadochronowe. Nie mogą się tego nie dowiedzieć, bo wystarczy zdjęcie obok samolotu, zdjęcie ze spadochronem na plecach albo jeszcze bardziej spektakularne zdjęcie ze swobodnego spadania lub lądowania, aby w mikrospołeczności utkanej wokół świeżego kursanta zawrzało.
Dzióbki w przeróżnych plenerach, czy udostępnianie głupie filmy nie mogą wygrać z takim atrakcyjnym odbiciem rzeczywistości, w który właśnie zanurzył się chwilowy, społecznościowy bohater. Sypią się więc komentarze, że na pewno musiał zwariować, że większość zawsze też chciała to zrobić, że planują kiedyś ale trudno powiedzieć kiedy, lub że oni i tak zrobiliby coś bardziej cool i wow. Prawie każdy chce troszkę ogrzać się przy tej krótkotrwałej erupcji gorących lajków.
Jednakowoż kolejne zdjęcia nie są już witane takim aplauzem jak te pierwsze. Ileż razy można pisać, ze ktoś chyba zwariował albo, że zawsze chciało się rozpocząć skoki. Stopniowo mikrospołeczność stygnie. Zakańcza się najbezpieczniejszy okres, tak jak zakańcza się szybko najbezpieczniejsza część szkolenia spadochronowego - kurs podstawowy. Skoczek wypływa na nieznane wody posiadając solenne zapewnienie, że został wyszkolony - bo przecież ukończył kurs podstawowy.