niedziela, 17 grudnia 2017

e-book Wypadki Spadochronowe już jest gotowy

Szanowni czytelnicy,

Przedstawiam kolejną publikację, którą przygotowałem z myślą o poprawie bezpieczeństwa spadochronowego. Nie ukrywam, że to trudna lektura. Zbieranie materiałów i ich opracowanie również dla mnie było mocno przygnębiające, tym bardziej że za każdą z tych tragicznych historii kryją się uśmiechnięte twarze ludzi, którzy odeszli. Przez ponad ćwierć wieku, które spędziłem w skokach spadochronowych, w mojej pamięci zostały postaci znajomych, czasem przyjaciół, którzy wynikiem splotu pewnych okoliczności nie mają już prawa do starzenia się i do wpływania na przebieg zdarzeń wokoło. Można by pomyśleć, że nie jest potrzebne takie rozdrapywanie ran, odbieranie radości z hobby, które łączy nas - spadochroniarzy. Jednak z moich doświadczeń wydaje się niezwykle istotne, abyśmy trwale uświadomili sobie, że skoki spadochronowe są niebezpieczne i tylko odpowiednie przygotowanie zmniejsza ryzyko kontuzji lub śmierci.

W naszych umysłach jest pewien mechanizm wypierania trudnych spostrzeżeń i refleksji. Bardzo szybko odgradzamy się od wstrząsających faktów murem my - oni. To zawsze oni robią sobie coś złego a my nie. Jeśli zginie starszy skoczek, szybko wytłumaczymy sobie, że nie powinien był już skakać ale my przecież jesteśmy jeszcze młodzi i w pełni sił, sprawni i szybcy. Jeśli tragedia przydarzy się komuś młodemu, zaraz sobie to wytłumaczymy, że młodzi to tacy narwani są ale my już o życiu wiemy tyle, że nas taki splot zdarzeń nie złapie. Jeśli ktoś skacze mało, to powinien był skakać więcej, jeśli dużo, to miał za mało czasu na refleksję. Zawsze znajdziemy przekonujące wytłumaczenie dlaczego oni giną. Niestety to my giniemy. Niestety też popełniamy te same błędy, które wcześniej zostały już popełnione. Przypomina to nieco wyparcie faktów historycznych i ciągłe zadziwienie fatalnymi posunięciami, które przecież wielokrotnie miały już miejsce i są nierozerwalnie związane ze stanem świadomości.
Bo to o świadomość chodzi. Żarna losu mielą skoczków od ponad wieku. Spadochroniarstwo bardzo się spopularyzowało a miliony radosnych skoków przeplatane są setkami tragedii, które na krótko poruszają. Na bardzo krótko.

czwartek, 7 grudnia 2017

Kolizja FS-6 z 2014 roku

Opis przebiegu i analiza zdarzenia:

Analiza przebiegu skoku została przeprowadzona w oparciu o zeznania uczestników jak i materiału filmowego zarejestrowanego podczas skoku.
Skoczkowie zaplanowali skok na zadanie RW-6 (FS-6) z udziałem skoczka kamerzysty. Przeprowadzili trening naziemny obejmujący wielokrotne wykonywanie zaplanowanych figur oraz oddzielenie się od samolotu. Wysokość rozejścia zaplanowana została na 1400 m a zainicjowanie otwarcia na około 1000 m. Pierwszy sygnał wysokościomierzy akustycznych miał być ustawiony na 1300 m.
Przebieg skoku został zarejestrowany przez siódmego skoczka, który brał udział w tym skoku w charakterze kamerzysty. Skoczkowie opuścili pokład samolotu na wysokości 4050 m. Skoczkowie pięciokrotnie wykonali zaplanowane formacje, a szósta została wykonana bez „zadokowania” skoczka „B”. Po podanym przez jednego ze skoczków sygnale, rozejście formacji wykonane zostało na wysokości 1300 m.
W chwili podanie sygnału do rozejścia skoczkowie „A” i „B” znajdowali się blisko siebie. Następnie zaczęli się oddalać. Proces oddalania się skoczków został zarejestrowany na końcowym ujęciu nagrania.