Jaki śpiewał Frank Sinatra: "it was a very good year..."
To był wspaniały czas i niczego nie żałuję. Nie mogę też stwierdzić, że jest coś złego w skokach tandemowych. Mimo tego, zrobiłem sobie prezent z okazji dziesięciotysięcznego skoku spadochronowego i zamknąłem kilkunastoletni etap bycia tandempilotem.Miałem przyjemność bycia jednym z pionierów tej formy spadochroniarstwa w Polsce. Przewiozłem, żeby nie użyć wieloznacznie brzmiącego słowa przeleciałem, trzy i pół tysiąca osób. Mój kręgosłup, który nie jest najmocniejszym elementem mojego organizmu odczuwa to cały czas.
Jednak to nie zmęczenie fizyczne, to nie wiek i nie znudzenie przyświecały tej decyzji.
Decyzja jest dość nieszablonowa, bo niektórzy skoczkowie, starsi ode mnie planują skakać tandemy tymczasem ja, choć nadal zdrowy i silny postanawiam zaprzestać ich wykonywania. Dodatkowo nagromadzony, pozytywny potencjał u tych wszystkich, z którymi miałem przyjemność skakać pozwalałby mi nadal skakać (nawet tu w Hiszpanii) z ludźmi z tzw. reklamy szeptanej. A więc dlaczego?
