To wielki moment, z mojego subiektywnego punktu widzenia.
Nie jesteśmy strefą zrzutu i nie jesteśmy dla nikogo konkurencją
Atmosfera to obecnie klub sportowy, który zajmuje się szkoleniami skoczków począwszy od AFF, ale co ważniejsze także tych, którzy nie skończyli lub już skończyli swój kurs podstawowy.
Działamy w okresie, w którym we wschodniej i środkowej Europie pogoda jest niekorzystna do aktywności spadochronowej. Latem Baza jest zamknięta. Można się umówić na korzystanie ze sprzętu, jeśli kogoś znamy i ufamy, ale my też potrzebujemy czasu na wypoczynek. Natomiast w Sewilli w lipcu i sierpniu jest gorąco, piekielnie gorąco.
Miasta państwa
Przez lata obserwowałem jak w polskim spadochroniarstwie powstają swego rodzaju hermetyczne środowiska. Tam, gdzie młodym skoczkom wpaja się, że nie mają prawa, a nawet gdyby je mieli to nie powinni wychodzić na zewnątrz swoich miast - państw. Argumenty dotyczące przenoszenia teczek z dokumentacją szkoleniową, z brakiem zainteresowania i co najważniejsze można być potraktowanym bardzo chłodno (to najdelikatniejsze określenie jakie mi przyszło do głowy) po powrocie do swojego macierzystego ośrodka szkolenia - wszystko to ma zniechęcić młodego skoczka do odwiedzania innych ośrodków spadochronowych.Taki stan rzeczy, trwający wiele lat, tak długo jak sięgam wstecz pamięcią, zablokował przepływ wiedzy. Doprowadził też do pewnego rodzaju wrogości, lub też może niechęci. Podziału na my i oni. My, czyli ci dobrzy i oni, którzy robią różnego rodzaju nikczemne rzeczy.
To złe. To bardzo nierozwojowe.

