Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo spadochronowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezpieczeństwo spadochronowe. Pokaż wszystkie posty

"C" jak "camera" - Bryan Burke

"C" jak "camera"

Bryan Burke
30 sierpnia 2013
tłumacznie: Monika Rutkowska
C jak "Camera" (kamera) i "Common Sense" (zdrowy rozsądek) - foto Brian Buckland
Jeśli skaczesz z kamerą GoPro albo Contour, chcielibyśmy przypomnieć ci zalecenia USPA: przed rozpoczęciem skoków z kamerą skoczek ma licencję C ORAZ został poinstruowany o potencjalnych problemach przez doświadczonego kamerzystę. Skydive Arizona całym sercem popiera te zalecenia, z bardzo ważnych powodów. Ktoś z małą liczbą skoków może nie mieć doświadczenia i świadomości potrzebnej do poradzenia sobie z problemem, skomplikowanym dodatkowo przez kamerę. Może też nie mieć jasnego obrazu tego, jak kamera oddziałuje na pozostałe elementy jego wyposażenia.

Wyparcie poczucia zagrożenia

Ostatnie dni zeszłego roku przyniosły skoczkom tragedię, która rozegrała się podczas wyjazdu do Portugalii. W wyniku splotu różnych okoliczności młody skoczek z doświadczeniem kilkuset skoków popełnił krytyczny w skutkach błąd lądowania.  Można domniemywać, że przeszacował swoje możliwości dobierając zbyt małą czaszę spadochronu, oraz pominął profesjonalny trening przygotowujący do latania na tak obciążonym spadochronie. Tego rodzaju wypadki są obecnie częste i pokazują pewien problem dotyczący całego środowiska spadochronowego.
Gdy skoczek zmarł w szpitalu ruszyła jak zwykle poczta pantoflowa. Dla większości spadochroniarzy takie zdarzenia są dużym wstrząsem, który między innymi wymaga zrozumienia przyczyn. Ponieważ od lat zajmuję się analizą i omawianiem wypadków, również do mnie trafiły pytania co się wydarzyło. Nie lubię szeptów w kuluarach, wolę aby skoczkowie komunikowali się ze sobą w bardziej godny sposób, zapytałem więc otwartym tekstem, kto wie coś na ten temat. Wtedy ruszyła lawina jadu. Zarówno na forum jak i skierowana do mnie poprzez prywatne wiadomości.
To również nic nowego, jednak za każdym razem powoduje to u mnie niesmak połączony ze zdziwieniem.

Stożek kolizji na czaszy - Julian Barthel

Poniżej chciałbym przedstawić tekst, którego autorem jest Julian Barthel, a który na język polski przetłumaczyła Monika Rutkowska. Temat jest bardzo istotny pod względem bezpieczeństwa. Artykuł opublikowany był na witrynie SkydiveMag.com

Stożek kolizji na czaszy

Julian Barthel
3 sierpnia 2017

Kiedy stałem, obserwując zderzenie dwóch spadochronów ledwie 300 metrów nad ziemią, moje serce się zatrzymało…

Ulga, jaką poczułem, kiedy jakimś cudem obaj uczestnicy wyszli ze zderzenia bez szwanku, nie uspokoiła mnie, ponieważ w pełni rozumiem, jak łatwo takie zdarzenie mogło zakończyć się obrażeniami, a nawet śmiercią skoczków.
Kolizja spadochronów nie jest czymś, co się po prostu przytrafia, ale tak jak inne wypadki jest rezultatem łańcucha zdarzeń, który nie został przerwany zanim zrobiło się za późno.
Pracujemy nad separacją dzięki właściwej kolejności opuszczania samolotu, separacji między grupami, wybraniu miejsca lądowania, oddalając się od reszty grupy podczas rozejścia formacji i odchodząc prostopadle do linii wyrzutu, dopóki kolejna grupa nie otworzy spadochronów, po to, żeby stworzyć i utrzymać odpowiednio dużo wolnej przestrzeni między poszczególnymi skoczkami.
Ale wybierz się na dowolną strefę spadochronową w ruchliwy dzień, a zobaczysz ludzi robiących zwitki między innymi spadochronami, esujących na ostatniej prostej i dużą część każdego wyrzutu kończącą na tej samej wysokości podczas budowania rundy do lądowania w rezultacie nieodpowiedniej separacji i dążenia do tego, żeby być pierwszym na ziemi. Efektem jest zniweczenie wszystkich wysiłków, jakie włożyliśmy wcześniej w uzyskanie odpowiedniej separacji.
W większości przypadków wszystko kończy się dobrze, ale kiedy niebezpieczne zachowania kilka razy ujdą nam na sucho, wchodzą nam w krew i zanim się obejrzymy, jesteśmy o krok bliżej do groźnej sytuacji, a nawet wypadku.

Kolizja FS-6 z 2014 roku

Opis przebiegu i analiza zdarzenia:

Analiza przebiegu skoku została przeprowadzona w oparciu o zeznania uczestników jak i materiału filmowego zarejestrowanego podczas skoku.
Skoczkowie zaplanowali skok na zadanie RW-6 (FS-6) z udziałem skoczka kamerzysty. Przeprowadzili trening naziemny obejmujący wielokrotne wykonywanie zaplanowanych figur oraz oddzielenie się od samolotu. Wysokość rozejścia zaplanowana została na 1400 m a zainicjowanie otwarcia na około 1000 m. Pierwszy sygnał wysokościomierzy akustycznych miał być ustawiony na 1300 m.
Przebieg skoku został zarejestrowany przez siódmego skoczka, który brał udział w tym skoku w charakterze kamerzysty. Skoczkowie opuścili pokład samolotu na wysokości 4050 m. Skoczkowie pięciokrotnie wykonali zaplanowane formacje, a szósta została wykonana bez „zadokowania” skoczka „B”. Po podanym przez jednego ze skoczków sygnale, rozejście formacji wykonane zostało na wysokości 1300 m.
W chwili podanie sygnału do rozejścia skoczkowie „A” i „B” znajdowali się blisko siebie. Następnie zaczęli się oddalać. Proces oddalania się skoczków został zarejestrowany na końcowym ujęciu nagrania.

STOP dla skręcania! Bryan Burke

Na podstawie tekstu opublikowanego w Lutym 2014 w Skydivemag. Autorem jest Bryan Burke, który od ponad dwudziestu lat pełni funkcję Doradcy do spraw Bezpieczeństwa i Szkolenia na jednej z największych stref zrzutu świata - Skydive Arizona. Łącze do oryginalnego tekstu znajduje się na dole.

STOP dla skręcania

W ostatnich trzech miesiącach doszło niestety do dwóch, śmiertelnych w skutkach, kolizji pod otwartymi spadochronami. Tym ofiarom można było zapobiec.

W Styczniu 2014, dwóch skoczków, którzy brali udział w budowaniu trójki,  którzy rozeszli się oraz otworzyli bezpiecznie swoje spadochrony, później splątali się pomiędzy 1200 a 1500 stóp (400-500m). Jeden zginął (prawdopodobnie w chwili kolizji), drugi odciął się od spadochronu i przeżył, zapas aktywował mu RSL.

W Grudniu 2013, dwóch skoczków, którzy znajdowali się po przeciwnych stronach formacji 200 osobowej odtrakowali od siebie, później zderzyli się podczas podchodzenia do lądowania.

Biuletyn serwisowy RSL-RAX niemieckiego producenta SIFE

Dotyczy: możliwość holowania pilocika zapasu w trakcie sekwencji otwierania z podłączonym systemem RAX-RSL

26 Września 2016

Obowiązkowy przed następnym skokiem

Wszystkie RAX-RSL wyprodukowane DOM 11/2015 - 09/2016.
DOM 10/2016 lub później NIE są objęte tym biuletynem.

Uzasadnienie

Otrzymaliśmy informacje że RAX-RSL przyczynił się do holowania w trakcie procedury awaryjnej. Zgodnie z otrzymanymi informacjami i odtworzeniem  warunków tego zdarzenia odkryliśmy potencjalne ryzyko dotyczące zatrzymania otwarcia pokrowca zapasu jeśli system RSL-RAX pracuje pod kątem około 260 stopni od poziomu i pozostaje takim ułożeniu. Przyczyną jest współdziałanie pomiędzy RSL a Spectraline w tym właśnie ustawieniu. RAX-RSL wymaga wymiany Spectraline aby gwarantować prawidłowe działanie w procedurze awaryjnej.

Schemat lądowania - bądźmy profesjonalni

Schemat lądowania

Schemat lądowania jest bardzo ważnym elementem planowania skoku. Często widuję na niebie latających niczym muchy nad kałem asów. Wykonują serię zakrętów, spiralki, bujania i potem jakoś lądują. Nie rozumieją zapewne, że nie są sami na niebie i dla osób, które myślą o zagrożeniu kolizją stanowią niezły zgryz. Nie da się bowiem przewidzieć ich kolejnego manewru jeśli nie latają zgodnie  z przyjętym na danej strefie schematem.
Runda, ścieżka podejścia do lądowania, schemat lądowania - jak zwał tak zwał ale ważne jest, że to nie tylko podstawa do pracy nad celnością lądowania ale przede wszystkim poprawa bezpieczeństwa skoku.

200 metrów.

Szczególnie istotne w tymże schemacie jest zachowanie dystansu od lądowiska na wysokości 200 metrów, gdy szacujemy miejsce wejścia na prostą do lądowania. Tam właśnie rozgrywa się celność i tam też rozgrywa się bezpieczeństwo.
Warto bowiem wiedzieć, że do splątań skutkujących śmiercią przynajmniej jednego z uczestników dochodzi właśnie na wejściu na ostatnią prostą. Kluczowym problem jest dolatywanie z wiatrem i odwracanie się pod wiatr o 180 stopni bez możliwości oceny ruchu innych skoczków. Gdy wykonujemy schematyczne zakręty o 90 stopni możemy dokładnie ocenić, co dzieje się w przestrzeni, do której zmierzamy. Możemy znaleźć sobie inną prostą, możemy wydłużyć, lub ją skrócić, możemy wreszcie przyhamować spadochron i zwolnić jego opadanie, aby wypracować troszkę separacji pionowej.

Podwninięcie spadochronu na małej wysokości prowadzi do śmierci spadochroniarza

Jak do tego doszło? Podwinięcie spadochronu na małej wysokości

Analiza kolejnego wypadku publikowanego na łamach magazynu Parachutist. Jeśli ktoś nie jest członkiem stowarzyszenia USPA to może korzystać z wersji online tego magazynu dostępnej pod adresem

Wypadek z wrześniowego wydania dotyczy nisko zainicjowanego nurkowania na taśmie i przecięcia strug zawirowań powietrza za czaszą innego skoczka. Wysokość była na tyle mała, odległość od drugiej czaszy na tyle niewielka, iż spadochron podwinął się i skoczek twardo uderzył w ziemię. Zmarł w wyniku obrażeń.
Dlaczego do tego doszło i na co trzeba zwracać uwagę, aby uniknąć takiej sytuacji tłumaczę w najnowszej pogadance o bezpieczeństwie.



Śmiertelna kolizja dwóch skoczków lecących w wingsuitach

Jak do tego doszło? Kolizja wingsuiterów


Groźne, lecz na szczęście nie prowadzące do kolizji zdarzenie, które jest obecnie prezentowane przez kanał Jointheteem skojarzyłem z opisanym we wrześniowym numerze Parachutist bardzo podobnym wypadkiem.
Oba zdarzenia mają podobny scenariusz i podobne przyczyny.

Dziękuję serdecznie Mateuszowi, który jest autorem mrożącego krew w żyłach "zbliżenia". Cieszę się, że nikomu nic się nie stało, choć obaj uczestnicy tego zdarzenia mieli przegrzane bezpieczniki i mało ochoty na skoki w tym dniu i w następnym.



Ostre chlanie vs skoki spadochronowe

Nadużywanie alkoholu w przeddzień skoków spadochronowych

Ten temat wzbudził sporo kontrowersji. Spodziewałem się krytyki, za to że poruszam takie delikatne sprawy jak żłopanie wódy w przeddzień skoków. Jednak nie. A nawet okazało się, że nie tylko mi to przeszkadza i nie tylko tej osobie, która poprosiła mnie o przygotowanie filmu na ten temat.
W jednym z komentarzy poruszony został temat pozostałych używek. To faktycznie jest problem, gdyż trawka, która sama w sobie ma wiele zalet na pewno nie może być stosowana na krótko przed skokami.
Wygrzebię nawet taki wypadek, bo go pamiętam. Dotyczył skoczka WS, który nie zareagował na awarię, zginął, a analiza krwi (i moczu jak przypuszczam) przeprowadzona przez koronera świadczyła, że na krótko przed skokiem musiał sobie walnąć jointa.
Trudno sobie wyobrazić, że ludzie mogą mieć tak mało wyobraźni. Sądząc, że wszystko pójdzie dobrze jak zawsze i chcąc "podkolorować" skoki! Co tu jeszcze kolorować? One są kolorowe, chyba że komuś brakuje koloru czerwonego albo czarnego.
Dziękuję za ten temat, dziękuję za dużą liczbę odsłon, za komentarze i za kciuki (te do góry i te do dołu, bo dla YT to nie ma znaczenia - to wszystko jest Wasza aktywność jako widzów). Zapraszam również do subskrybowania kanału, gdyż pytania od skoczków spływają a tematów do poruszenia jest bardzo dużo.


Wystarczy aby jedna z dwóch osób uniknęła kolizji

Dzień jak co dzień

Boogie, masa ludzi. Wyloty back to back (czyli bez wyłączania silników). Kolorowo, wystawione języki i kunsztownie pozaginane palce. Coool i wow. Tak bawi się elita społeczeństwa, podniebni gladiatorzy, superbohaterowie. Nie możecie zaprzeczyć, że nawet gdybym straszliwie przerysował ten opis to i tak bywają skoczkowie, którzy lepiej oddadzą taki trend.

A więc dzień jak co dzień. 15 osób w powietrzu. Student, zaraz po AFF odnalazł swoje lotnisko i wpatrzony w to miejsce pruje na swoim dużym spadochronie. Doświadczony skoczek (ponad 2000 skoków) na swoim maleńkim spadochronie grzeje w którąś stronę. Piszę którąś bo przecież po otwarciu najważniejsze jest dla niego zahamowanie slajdera. Demoniczny opór czołowy nie pozwala mu się rozejrzeć dookoła. Student patrzy w dół i jest niżej niż doświadczony, stary koń. Stary koń, ma mały spadochron, który dość leci szybko do przodu ale i całkiem szybko w dół.
Nie widzą się nawzajem. Bo nie patrzą na siebie. Jeden - ten niżej, zafiksował się na lądowisku i głowa jest opuszczona do dołu, drugi - ten wyżej zadziera głowę bo zafiksował się na slajderze.
W tej konfiguracji stary koń wpada centralnie w czaszę studenta. Szarpnęło obydwoma, studencki spadochron troszkę się rozdarł, odpadli od siebie. Student popatrzył do góry (miejmy nadzieję, że nie pierwszy raz podczas tego skoku) zobaczył rozdarcie i przesiadł się na zapas. Stary koń poleciał oddychać.

Na szczęście dla obu różnica wysokości pomiędzy nimi w momencie zderzenia pozwalała na zderzenie bez trwałego splątania. Gdyby było inaczej, być może nie skończyłoby się tylko na ratowaniu.

Trening wodny USPA, po co to robić?

Jednym z wymogów uzyskania licencji B USPA jest zaliczenie treningu wodnego.

Na czym polega trening wodny

W skrócie to wydostanie się z uprzęży spadochronowej i wypłynięcie spod czaszy.

Jak przygotować się do lądowania w wodzie


Jeśli oceniamy, iż jest zagrożenie wodowania, należy zawczasu się przygotować. Po pierwsze rozpiąć taśmę piersiową. Gdy wisimy pod spadochronem to nie jest już groźny zabieg. Owszem rozpięta taśma piersiowa stanowi śmiertelne zagrożenie podczas otwierania spadochronu, ale gdy jesteśmy już w pozycji pionowej to nie ma strachu.
Poluzowujemy taśmy udowe. Wszystko to robimy w celu ułatwienia sobie wyśliźnięcia się z uprzęży.
Gdy nogi dotkną powierzchni wody możemy wysunąć klatkę piersiową i wypłynąć z uprzęży.

Wiosna idzie, czas życia - nie schrzańcie tego

Na wiosnę natura budzi się do życia. Na wiosnę skoczkowie przygotowują się do sezonu. W każdym sezonie niewielka grupka skoczków idzie wąchać kwiatki od dołu.

Dni bezpieczeństwa to już standard.
Wiosną ośrodki szkolenia realizują różnej jakości dni bezpieczeństwa. Czasem ciekawe i poruszające mózgownice do myślenia, czasem spotkania typu "zalicz i odwal się". 
To działania odgórne. Działania ważne, ale dużo gorsze od aktywności realizowanej dla skoczków świadomych potrzeby takich zajęć.

Parszywe ratowanie - splot wielu okoliczności

Patrząc wstecz dochodzę do wniosku, że to było moje jedno z najbardziej parszywych ratowań. Być może nawet najgorsze. Jedyne, gdzie aktywował się AAD...

Do każdego, takiego syfu prowadzi splot wielu okoliczności. Tu przewodnim tematem była regulacja, wykonana przez autora filmu i wątpliwego bohatera filmu o ratowaniu. Regulacja systemu bungeeline.

 

Co to takiego bungeeline?

To jeden z systemów gaszenia pilocika czaszy głównej, który to system ma zmniejszać opory czołowe lecącego na spadochronie skoczka. Jeden z dwóch, ten mniej popularny niż kill-line.
Bungee line to układ prostszy konstrukcyjnie, zamiast linki łączącej szczyt czaszy głównej ze szczytem pilocika jest tylko gumka w oplocie, która zamocowana jest wewnątrz taśmy łączącej pilocik z paczką.
Pilocik jest zgaszony do czasu, gdy zostanie wystawiony na działanie strug powietrza. Podczas swobodnego spadania prędkość jest na tyle duża, że gumka rozciąga się, pilocik napełnia się i robi swoją pilocikową robotę. Potem prędkość maleje, gumka wciąga szczyt pilocika i gasi go.

Jak powitać skoczka po jego pierwszym ratowaniu?

Byłeś świadkiem reakcji skoczków na czyjeś ratowanie? A może to Ciebie powitali śmiechem i kpinami? Może nie było Ci dane przeżyć tego ważnego momentu w karierze skoczka, w otoczeniu dojrzałych i profesjonalnych kolegów?

W swojej karierze spotkałem się kilka razy z przejawami bezmyślnego krytykowania skoczka, który wracał po swoim pierwszym ratowaniu. Często roztrzęsiony człowiek, który nie za bardzo pamięta, co mu się przytrafiło. Pełen wątpliwości, trochę szczęśliwy, że ma już to za sobą i trochę przerażony ewentualnymi konsekwencjami.

Czasem, jako skoczkowie mamy szczęście do naszego otoczenia. Witają nas ludzie, którzy gratulują dobrego działania, cieszą, że nas widzą w zdrowiu. Może coś będą gadać o wspólnym piwie, ale raczej mało w tym naciągania na kolejkę ile zapowiedź wspólnego świętowania. Tak powinno być, to zdrowe reakcje, zdrowej grupy. 

Ćwiczenia na czaszy - lekcja pierwsza

Zgodnie z USPA skoczkowie do swojej pierwszej licencji powinni dopełnić ważne formalności, między innymi związane z wykonaniem ćwiczeń podczas lotu na czaszy.
Te, które przedstawione są poniżej, zaleca się aby były wykonane już podczas szkolenia AFF.

Na pozór to tylko skręty, jednak jeśli zastanowimy się nad detalami to zgodzimy się z pomysłem amerykańskiego stowarzyszenia, dlaczego warto wykonać je podczas AFF.


Uwaga!

Każdy skręt poprzedzony jest spojrzeniem w stronę, w którą będzie wykonywany manewr. Skoczkowie skręcają i nie jest to trudne zadanie, biorąc pod uwagę, że u zdrowego człowieka wypada dokładnie jedna sterówka na jedno ramię. Sterowanie nie jest więc niczym skomplikowanym. Ale patrzenie w stronę, w którą zamierza się wykonać skręt to już co innego.

Reserve Static Line i jemu podobne

RSL, LOR2, SkyHook

Czy można wykonywać skoki spadochronowe bez zrozumienia działania sprzętu spadochronowego? Niestety tak. Poziom wiedzy skoczków pozostawia wiele do życzenia
RSL

RSL czyli Reserve Static Line to bardzo proste rozwiązanie, które uratowało wiele spadochronowych duszyczek.
Tasiemka podłączona karabinkiem do taśmy nośnej głównego spadochronu i do zawleczki zapasowego. Czasza główna, jeśli nie napełni się prawidłowo to i tak, przy swojej powierzchni wystawionej na działanie wiatru relatywnego stanowi olbrzymi opór. Może więc być statkiem wynoszącym dla zawleczki od zapasu lub nawet dla samego zapasu.

Mniej więcej 0,3 – 0,4 sekundy po uwolnieniu czaszy głównej następuje inicjacja procesu otwierania spadochronu zapasowego.

Czy wiesz ile nie wiesz?

Sokrates rzekł: "wiem, że nic nie wiem"

Pewnie myślisz, że pamiętasz wszystko ze swojego szkolenia. Wiesz ile nie wiesz?

 
To nie jest przewrotne pytanie. To zwykła, życiowa sprawa. Wraz ze zdobywaniem wiedzy zaczynamy dostrzegać nie tylko ile informacji było nieobecnych w naszej głowie. Zaczynamy sobie zdawać sprawę również z tego, ile przed nami otwartych drzwi do kolejnych gałęzi zgromadzonej wiedzy.

Pierwszy bardziej świadomy kontakt skoczka ze światem spadochronowym ma miejsce podczas szkolenia teoretycznego poprzedzającego skoki w kursie podstawowym. Wiedzy jest dużo, część jest żywotnie potrzebna, część stanowi tzw. back up na fu@k up systemu. Sprawy, które muszą zostać wyjaśnione, muszą być poruszone, bo gdy coś się stanie to przedstawiciele systemu zapytają: "kto dopuścił kandydata do skoków bez wiedzy na ten temat?"

Można założyć, że standaryzacja szkoleń, certyfikacja ośrodków i stały nadzór wymuszają pewne minima jakości, które winny być dopełnione zanim kandydat stanie się skoczkiem. Gdybanie ile wiedzy zostało zaprezentowane jest bezsensowne bo i tak nadchodzi dużo większy wróg, cud niepamięci.

Jeszcze troszkę o zabezpieczeniach spadochronowych

W styczniowym numerze Parachutist, już niemal na samym początku, możemy znaleźć ciekawy komentarz, którego autorem jest Scott Smith - szycha USPA, bardzo doświadczony skoczek. 
Komentuje on artykuł z listopadowego wydania dotyczący rewolucyjnych wynalazków, które odmieniły nowoczesne spadochroniarstwo.
Scott przekonuje, i to bardzo skutecznie, że to nie pierwsze wynalazki, takie jak Sentinel, czy FXC dokonały mentalnej rewolucji ale Cypres. 
Pierwsze AAD nie były zanadto popularne wśród doświadczonych skoczków - nazwijmy tą grupę nie-studenci. Autor listu, zaczął swoją przygodę ze skokami w 1978 roku i pamięta dobrze czasy, gdy skoczkowie obawiali się automatów. Stanowiły one źródło lęków, czy aby nie otworzą spadochronu przedwcześnie, podczas budowania formacji. Posiadacz takiego wynalazku mógł spodziewać się samotnego skoku, właśnie ze względu na to zabezpieczenie.
Cypres, czego bym się nie spodziewał, bo w zestawieniu z autorem jestem młodziakiem, stał się przebojem ze względu na dwie swoje cechy.
Jedna to 14 godziny pracy w trybie włącz i zapomnij o problemie. Sam się kalibruje, sam sobie bada otaczające ciśnienie. Skoczek może się bawić. 
Druga, i ważniejsza, to fakt, że automat po założeniu na plecy jest niewidoczny. Zamknięty w pokrowcu, panel kontrolny zazwyczaj od strony plecowej. To urządzenie AAD mogło przebić się przez ścianę lęków, nie kłuło innych w oczy.

Normalizacja dewiacji na styku różnych dyscyplin spadochronowych

 10 marca komisja dochodzeniowa brytyjskiego stowarzyszenia spadochronowego opublikowała raport dotyczący katastrofy doświadczonego skoczka ...