W filmie #300 wrzuciłem na obwody widzów pytanie dotyczące reakcji skoczka w obliczu pojawiającej się przeszkody. Przeszkody (o ile to nie są jakieś obiekty latające np. inny spadochroniarz) nie powinny pojawiać się znienacka, a jednak czasem tak jest. W pytaniu wymyśliłem chmurę, z której wylatuje spadochroniarz jednak prawda jest zazwyczaj nieco inna.
Skoczkowie, jako chyba jedyni lotnicy, zbliżając się do swojego planowanego miejsca lądowania patrzą się w dół. Ten błąd powoduje, że nie widzą, co jest przed nimi, czyli na trajektorii lotu, przelatują nad miejscami, w które się wpatrują nie widząc tego, co czai się tam, dokąd lecą.
W ten sposób mogą zderzyć się czołowo z innym wpatrującym się pod stopy skoczkiem.
Co zrobić w obliczu zagrożenia kolizji