Normalizacja dewiacji na styku różnych dyscyplin spadochronowych

squirrel Freak 5

 10 marca komisja dochodzeniowa brytyjskiego stowarzyszenia spadochronowego opublikowała raport dotyczący katastrofy doświadczonego skoczka z 28 lutego. Chodzi o ten sam rok, 2026. Edytując swój tekst usunąłem słowo "oczywiście" z początku tego zdania, bo nie jest to aż tak oczywiste. Sprawność działania w zestawieniu z jakością raportu stoi w totalnej opozycji do nieco macoszego traktowania skoków spadochronowych przez PKBWL. To oczywiście szerszy temat, który jest wart oddzielnego omówienia, ale nie mogłem sobie podarować tego wtrącenia z powodu zwykłej zazdrości.

Przebieg zdarzenia

Skok odbywał się około 12:30 28 lutego 2026 nad lotniskiem (EGTU) Dunkswell, Honiton w hrabstwie Devon. Zachmurzenie umiarkowane, podstawa 5000 stóp. Planowany skok dwójki wingsuit z samolotu Cessna 208B z wysokości 14000 stóp. Po opuszczeniu samolotu skoczkowie lecieli na kierunku wyrzutu przez około 30 sekund po czym można było zauważyć, że się rozdzielili. Komisja uważa, że najprawdopodobniej było to spowodowane różnicami charakterystyki lotu obu kombinezonów. Na podstawie materiału filmowego komisja stwierdziła, że lot przebiegał stabilnie, w sposób kontrolowany i najprawdopodobniej zgodnie z zaplanowaną trasą. Po trochę ponad minucie lotu, na wysokości tuż poniżej 8000 stóp skoczek wziął oba ramiona do tyłu sięgając do spodu pokrowca. Komisja uważa, że była to próba odnalezienia pilocika, która trwała około 9 sekund, co mogło wskazywać, że miał problemy z lokalizacją uchwytu. Powrócił do lotu na około 6 sekund i ponownie, na wysokości 6000 stóp sięgnął obydwiema rękoma do spodu pokrowca. Leciał w takiej pozycji kolejne 10 sekund, co według komisji świadczy o niemożliwości odnalezienia uchwytu pilocika głównego spadochronu. Na około 4000 stóp skoczek przemieścił lewą rękę do przodu próbując zlokalizować uchwyt spadochronu zapasowego.

Skoki spadochronowe są niebezpieczne.

Bezpieczne czy nie? Co jest lepszą opcją? 


Rozważania na temat stopnia zagrożenia podczas uprawiania spadochroniarstwa są ciekawe ale zwykle nie prowadzą do zmiany opinii interlokutorów. Ci, którzy uważali, że są bezpieczne pozostają przy swoim zdaniu podobnie do tych, którzy myślą inaczej.

Oczywiście znaleźć możemy zarówno hobby bardziej jak dużo mniej niebezpieczne. Statystyki nie są takie złe, skoro ubezpieczyciele traktują np paralotniarstwo, nurkowanie jaskiniowe lub uprawiania boksu jako bardziej niebezpieczne od skoków spadochronowych.

Możemy więc uprawiać retoryczną gimnastykę i przedstawiać spadochroniarstwo jako niebezpieczne lub bezpieczne. Czy ma znaczenie jak to będziemy sprzedawać na chłonnym emocji rynku? Moim zdaniem tak. Uważam, że ważne jest, aby nazywać rzeczy po imieniu i skoki spadochronowe traktować jako zagrażające zdrowiu i życiu. Poniżej pozwolę sobie na przedstawienie dwóch opcji, gdy przekaz, który kierujemy do potencjalnie zainteresowanych skokami etykietuje spadochroniarstwo jako niebezpieczne i jako bezpieczne niezależnie od tego, jakie ono jest w swej istocie.

Śmiertelny wypadek spadochronowy. Zaczepienie zapasu o ogon samolotu. Australia 2001 rok.

20 kwietnia 2001 roku, Nagambie, Australia 

Wypadek spadochronowy podczas zawodów czwórek sekwencyjnych, w którym jeden ze skoczków poniósł śmierć w wyniku niezamierzonego otwarcia spadochronu zapasowego w drzwiach samolotu Cessna 208.

W ósmym skoku tego zespołu, na wysokości 14 000 stóp skoczkowie zajmowali pozycje w drzwiach samolotu. Poza pięcioma zawodnikami szykującymi się do skoku (czwórka plus kamerzysta) na pokładzie znajdowało się jeszcze sześciu spadochroniarzy i co dość oczywiste - pilot.

 W zawodach czwórek sekwencyjnych liczy się liczba wykonanych figur i przejść pomiędzy figurami w określonym czasie od momentu oddzielenia się formacji od samolotu. Co za tym idzie, skoczkowie starają się opuścić samolot w ustawieni do pierwszej punktowanej figury, lub najwygodniejszej do oddzielenia i najszybszego zbudowania pierwszej figury. Wybór pozycji do wyjścia okazał się bardzo niefortunny, gdyż dwóch z czterech zawodników ustawionych było tyłem, żeby nie napisać tyłkami na zewnątrz samolotu a ich pokrowce naciskały i ocierały zarówno o krawędź drzwi cessny 208 jak i dodatkowego uchwytu zamontowanego wewnątrz samolotu. 

Zaczepienie spadochronu zapasowego na ogonie cessny 208. Australia, wrzesień 2025

 


Australijskie Biuro Bezpieczeństwa Transportu opublikowało 11 grudnia 2025 raport końcowy dotyczący obecnie najbardziej popularnego zdarzenia spadochronowego. Materiały zawarte w filmowym omówieniu wypadku z szybkością błyskawicy przewijają się przez media społecznościowe oraz telewizję.

Nie ma w tym nic dziwnego. Z jednej strony zdarzenie jest bardzo niebezpieczne jednocześnie nie doprowadziwszy do katastrofy i skończywszy się tylko niegroźnymi obrażeniami ciała skoczka i uszkodzeniami samolotu. Z drugiej zaś strony zostało ono niezwykle atrakcyjnie udokumentowane. Myślę, że niejeden reżyser filmowy z zazdrością zerka na materiał filmowy z dwóch, kluczowych kamer, jednej zamontowanej na samolocie a drugiej na kasku uwikłanego w problem skoczka. 

Lektura raportu ATSB skłonić może doświadczonych lotników to wielu refleksji. Niestety też do zazdrości, że istnieją sprawnie funkcjonujące organy analizujące bezpieczeństwo lotnictwa cywilnego. Problem zaistniał 20 września a 11 grudnia nie tylko opublikowano dobry raport, ale też sprawnie zmontowaną analizę wypadku w postaci materiału wideo. 

19 września 2025 tajemniczy i tajny wypadek dwóch żołnierzy Grom w USA

 


Podobnie jak w opisie filmu, który nagrałem od samego początku chciałbym czytelnikom uświadomić kilka istotnych kwestii. Przede wszystkim ilość dostępnych informacji na temat tego zdarzenia jest znikomo mała. Informacje celowo, lub przypadkiem przeplatają się z innym zdarzeniem, do którego doszło w podobnym czasie. Nie możemy spodziewać się, nie tylko w najbliższym czasie, ale także dalszym możliwości publicznie dostępnego raportu z tego wypadku. Wreszcie, skoki wojskowe są mi obce i wiem o nich niewiele. Czuję się w tej tematyce amatorem i opieram swoje hipotezy o doświadczenia związane z cywilnym, sportowym i komercyjnym spadochroniarstwem. 

19 września 2025 najprawdopodobniej w bazie wojskowej Yuma, w stanie Arizona miało dojść do wypadku spadochronowego podczas nocnych ćwiczeń. W filmie podałem znalezioną w sieci informację o bazie amerykańskich marines myśląc o Marine Corps Air Station Yuma. W komentarzach pojawiła się zaś warta uwzględnienia korekta o Military Freefal School specjalizującej się między innymi w szkoleniach w skokach nocnych. 

Tajemniczy wypadek tandemu spadochronowego

 Kilka dni temu doszło do tragicznego, tajemniczego i ciekawego pod wieloma względami wypadku. Chodzi mi o zdarzenie dotyczące nieudanego skoku tandemowego w Nashville, w Stanach Zjednoczonych. 

Temat gorący i frapujący, wziąłem więc go "na warsztat", na swoim kanale YT. Wiem, że słowo pisane przechodzi coraz głębszy kryzys egzystencjonalny nad czym ciut ubolewam. W pamięci miałem zobowiązanie wobec redaktora portalu "dla pilota", co dało mi zapał, aby przybliżyć kilka kwestii spadochronowych szerszemu gronu awiatorów. 

Zdjęcie ściągania pasażera obiegło media z szybkością błyskawicy

 

Pokrótce: pasażera znaleziono wiszącego pod spadochronem zapasowym na drzewach. Pomiędzy nim, a zestawem spadochronów nie było jednak pilota tandemu. Ciało instruktora odnaleziono kilkaset metrów dalej. Nie wiadomo, na którym etapie oddzielił się od tandemu ale fakt, że pasażer został uratowany przez spadochron zapasowy a hamulec tandemowy (pilocik spadochronu głównego) ciągle był w swojej kieszonce skłaniałby ku scenariuszom wypadnięcia instruktora w trakcie opuszczania samolotu lub tuż po wyskoczeniu zespołu.

Bardzo zastanawiające były pierwsze reakcje środowiska spadochronowego, oczywiście przekazywane sobie jedynie pocztą pantoflową. Niech to będzie więc hipoteza pierwsza, dotycząca tego zdarzenia.

Hipoteza nr1 - Nonszalancja świętych krów

Instruktor tandemowy wszedł do samolotu nie włożywszy wcześniej nóg w taśmy udowe. Podłączył pasażera w samolocie, wyskoczył i po krótkiej walce o utrzymanie się w zestawie spadochronów wypadł z niej zanim jeszcze uruchomił hamulec tandemowy. Pasażer spadał do czasu aktywacji automatu spadochronowego, który uruchomił zapas i po relatywnie krótkim szybowaniu pasażer zawisł kilkanaście metrów nad ziemią na drzewach. Czterdziestosześciolatek nie odniósł poważniejszych obrażeń a dziennikarzom powiedział, że to był jego pierwszy i ostatni zarazem skok spadochronowy. 

Normalizacja dewiacji na styku różnych dyscyplin spadochronowych

 10 marca komisja dochodzeniowa brytyjskiego stowarzyszenia spadochronowego opublikowała raport dotyczący katastrofy doświadczonego skoczka ...