Niebezpieczeństwo idzie w parze z bezpieczeństwem, tak jak śmierć z życiem. Ból jest po przeciwnej stronie radości, tyle że na radość mało zwracamy uwagę a ból wali nas między oczy rozwalając ustalony porządek rzeczy.
Nie pomaga zestawienie tragedii z innymi tragediami, nie pomaga statystyka i nadzieja, że to komuś może pomóc. Śmierć młodych ludzi, szczególnie gdy ich się zna to nieopisany ból. Im bliżej ich się zna, tym bardziej wyrywane z korzeniami są świeże wspomnienia.
Ból rujnuje iluzoryczny i spokojny porządek.
