środa, 27 lipca 2016

Nie gloryfikujmy śmierci, to nic dobrego nie przyniesie

Za każdym razem, gdy dochodzi do śmierci doświadczonego skoczka pojawiają się komentarze, które pozornie mają wszystkim dodawać nieco otuchy. Oczywiste jest, że tejże otuchy przynieść nie mogą nawet jeśli opierają się o zakorzenione w naszej kulturze popularne przeświadczenie o życiu pozagrobowym.
Bez wątpienia pozostaje fakt, że jeśli ktoś zginął, to już z nami nigdy nie poskacze.

"Jeszcze kiedyś polatamy razem" niesie więc w sobie wiele bólu i niespełnionych nadziei. Wiemy, że nie polatamy a jednak próbujemy jakoś przekonać siebie i innych do tego fikcyjnego scenariusza.
Nawet jeśli jest jakaś forma życia po życiu, której nie mam jak wykluczyć, i której w żaden sposób nie staram się udowodnić ani obalić, to trudno liczyć na to, iż spotkamy się w takich samych okolicznościach, z takimi samymi umiejętnościami (dodajmy, że umiejętnościami niezbyt upowszechnionymi w społeczeństwie)

BSBD Blue Skies Black Death, zakorzeniło się dość mocno wśród skoczków od czasów kultowego (choć niezbyt górnolotnego) filmu Drop Zone. Oto wielka spadochronowa rodzina, do której nie każdy może przystąpić świętuje uderzeniem dzwonka i wzniesieniem toastu za tych, którzy odeszli. Rodzina jak rodzina, nie ma idealnych. Podobnie z naszą rodziną spadochronową, zwykle jest to mieszanka entuzjazmu i wybujałych oczekiwań młodych skoczków. Na prawdę jest to dość chłodne zjednoczenie, powiązane często przyjaźniami i chyba jeszcze częściej niesnaskami. Okrzepłe wśród starych skoczków w postaci milczącego zrozumienia i wzajemnej akceptacji.
BSBD ma już inne znaczenie niż to, które reżyser filmu zaproponował widzom - często przyszłym skoczkom. Obecnie widzę w tym haśle wiele przyzwolenia dla śmierci, jakby było tak zupełnie zrozumiałe, że gdy się skacze, to się ginie. A przecież to tylko częściowa prawda.  Gdy się skacze - można zginąć, ale także gdy się skacze - można żyć długo i szczęśliwie.

Można porównywać przeróżne statystyki powodów przedwczesnego opuszczenia swoich bliskich i znajomych. Można żonglować informacjami o wypadkach komunikacyjnych, o wypadkach w miejscu zamieszkania, ofiarach chorób cywilizacyjnych. Można. Ale w żaden sposób nie umniejszy to bólu straty żywego, uśmiechniętego, pełnego energii i sił witalnych człowieka. Kogoś z kim nie zamienimy nawet zdania, z kim nie poklikamy w przestrzeni wirtualnej, ba nawet się nie pokłócimy, co przecież też jest formą komunikacji.

"Robił to, co kochał i tak zginął. Piękna śmierć", "Wybrał swoją drogę", "Żył pełnią życia i tak umarł". Takie i im podobne zdania pojawiają się, gdy ginie ktoś, kto uprawia ryzykowną aktywność. Są i jeszcze lepsze, które odnoszą dobrą i atrakcyjną śmierć pasjonata do nudnej i bezwartościowej egzystencji homo kanapusa, spędzającego przed telewizorem większość wolnego czasu. Dowiadujemy się więc, że co prawda dany skoczek zginął ale zginął żyjąc a ten "szary z kanapy" umarł za życia. Mizerna to prawda, bo z kanapy można wstać i zapisać się na jakieś szkolenie, z grobu zaś się nie wychodzi usiąść na kanapę.

Z tych wpisów można więc wyciągnąć dwa nieprawdziwe wnioski: żeby żyć pełnią życia, trzeba ryzykować oraz istnieje pełna, atrakcyjna, bohaterska śmierć lotnika.

wtorek, 12 lipca 2016

Budowanie rundy do lądowania przy bezwietrznych warunkach

Gdy budujemy ścieżkę podejścia do lądowania przy bezwietrznych warunkach ma ona kształt zbliżony do kwadratu.
Wszystkie proste są sobie równe, czyli wychodzimy ze strefy oczekiwania na wysokości obranego przez nas celu lecimy z wiatrem, prosta bokiem do wiatru jest takiej samej długości jak ta z wiatrem (bo przecież nie ma wiatru, czyli z tej samej wysokości przelecimy na naszym spadochronie taki sam dystans), pod wiatr ustawiamy się też w takiej samej odległości.

Ale jaka to odległość?
To oczywiście zależy od zestawu skoczek spadochron. Od właściwości obciążonej przez nas czaszy.
Można roboczo przyjąć, że będzie to około 250 - 300 metrów.
Ale jak daleko zaleci spadochron, musicie sami określić, to będzie bardzo przydatne do trenowania celności lądowania.