wtorek, 29 grudnia 2015

Artykuły o spadochroniarstwie

Czytajcie

Być może niektórzy czytelnicy tego bloga nie wiedzą, że od kilku lat gromadzę dużą część napisanych przez siebie tekstów w jednym miejscu. Oczywiście, tu na blogu można wykopać całą masę informacji, ale tematycznie pogrupowałem artykuły o skokach spadochronowych w zakładce
Support Spadochroniarza. Przygotowanych macie tam ponad 100 artykułów, filmów szkoleniowych i tego, co uważam za przydatne dla bezpiecznego i sensownego skakania. Jeśli nawet okaże się po przeczytani danego tekstu, że już to wiedzieliście - to przecież nic złego się nie stanie. Po drugiej stronie jest zaś mrok skrywający różne detale, które być może przydadzą Wam się już w następnym skoku.

Pytajcie

Jeśli jesteście czegoś szczególnie ciekawi, lub też jakiś problem nie daje Wam spokoju, to napiszcie w komentarzu, czego duszy trzeba. Może uda mi się sprostać zapotrzebowaniu.

Jednocześnie swoim nielicznym antyfanom radzę gorąco, aby zaczęli inwestować swoją energię w pisanie. Piszę i tłumaczę, najlepiej jak potrafię, krytyka mi nie pomaga tylko mnie denerwuje, bo zwykle nic nie robicie łachudry, a jak coś napiszę to zaraz najmądrzejsi się znajdują, co nawet interpunkcję potrafią wytknąć. Piszcie, piszcie bo na polskojęzycznym rynku nadal brakuje uporządkowanej wiedzy.

piątek, 25 grudnia 2015

Wyrzucający. Traki oraz sraki - czujność wymagana

Tracking to coraz bardziej popularna forma skydivingu. Można przyjąć, że zazwyczaj w grupie jest lider, który prowadzi całą grupę według wcześniej przygotowanego planu. Wśród szanujących się wzajemnie skoczków można przyjąć, że lider, który pełni rolę organizatora, będzie zajmował się planowaniem w manifeście i współpracą z wyrzucającym.

Dobrze zaplanowany skok trackingowy jest relatywnie bezpieczny i wygodny dla reszty skoczków planujących spadanie mniej więcej pionowe. Można przyjąć, że przynajmniej połowę skoku grupa będzie oddalała się prostopadle od osi wyrzutu skoczków a dopiero potem obierze wygodny dla siebie kierunek wzdłuż osi.
Separacja do otwarcia będzie więc zachowana.

Dlaczego taka grupa będzie wygodna dla innych? Z tego powodu, że jeśli to jedyna grupa i jeśli wyrzucający umieści ją na początku wyrzutu, to można wychodzić natychmiast po nich, bo oni oddalają się w poprzek wyrzutu. Co za tym idzie, ostatnia wyrzucana grupa ma większe szanse dolecieć do lotniska.
Jeśli jednak jest parę lub kilka grup trackujących to wtedy zachowujemy normalną separację pomiędzy wszystkimi grupami. Skrócenie jej to zmniejszenie odległości pomiędzy grupami track.

Ze swojego własnego doświadczenia wyrzucającego dodam kilka pomysłów, podwyższających moim zdaniem bezpieczeństwo danego wyrzutu.

  • Zainteresowani trackowaniem muszą się ze sobą porozumieć, przy zdjęciu lotniczym strefy zrzutu, kto i dokąd zamierza lecieć. Często w tym momencie wychodzi na jaw, że niektórzy mają zamiar wykonać srak a nie track - ale o tym za chwilę.
  • Grupy należy odseparować od siebie najbardziej jak to tylko możliwe, choćby z tego powodu, że właśnie podczas takich skoków dochodzi ostatnio do największej liczby kolizji w swobodnym spadaniu.

Wystarczy aby jedna z dwóch osób uniknęła kolizji

Dzień jak co dzień

Boogie, masa ludzi. Wyloty back to back (czyli bez wyłączania silników). Kolorowo, wystawione języki i kunsztownie pozaginane palce. Coool i wow. Tak bawi się elita społeczeństwa, podniebni gladiatorzy, superbohaterowie. Nie możecie zaprzeczyć, że nawet gdybym straszliwie przerysował ten opis to i tak bywają skoczkowie, którzy lepiej oddadzą taki trend.

A więc dzień jak co dzień. 15 osób w powietrzu. Student, zaraz po AFF odnalazł swoje lotnisko i wpatrzony w to miejsce pruje na swoim dużym spadochronie. Doświadczony skoczek (ponad 2000 skoków) na swoim maleńkim spadochronie grzeje w którąś stronę. Piszę którąś bo przecież po otwarciu najważniejsze jest dla niego zahamowanie slajdera. Demoniczny opór czołowy nie pozwala mu się rozejrzeć dookoła. Student patrzy w dół i jest niżej niż doświadczony, stary koń. Stary koń, ma mały spadochron, który dość leci szybko do przodu ale i całkiem szybko w dół.
Nie widzą się nawzajem. Bo nie patrzą na siebie. Jeden - ten niżej, zafiksował się na lądowisku i głowa jest opuszczona do dołu, drugi - ten wyżej zadziera głowę bo zafiksował się na slajderze.
W tej konfiguracji stary koń wpada centralnie w czaszę studenta. Szarpnęło obydwoma, studencki spadochron troszkę się rozdarł, odpadli od siebie. Student popatrzył do góry (miejmy nadzieję, że nie pierwszy raz podczas tego skoku) zobaczył rozdarcie i przesiadł się na zapas. Stary koń poleciał oddychać.

Na szczęście dla obu różnica wysokości pomiędzy nimi w momencie zderzenia pozwalała na zderzenie bez trwałego splątania. Gdyby było inaczej, być może nie skończyłoby się tylko na ratowaniu.

czwartek, 24 grudnia 2015

Osoby towarzyszące w szkoleniu podstawowym

Dziś w tym krótkim wpisie (myślę, że będzie krótki, no chyba, że mnie poniesie) chciałbym wytłumaczyć, dlaczego obecność bliskich osób na szkoleniu podstawowym może stanowić kłopot dla ucznia.

Najsampierw jednak zastanówmy się jak dochodzi do takiej sytuacji.

Ktoś, kogo stać na szkolenie AFF zazwyczaj pracuje. Nie mam tu na myśli zawodu "syn, córka". Chodzi o to, że ktoś taki spędza dużo czasu pielęgnując aktywności zawodowe, w wyniku których uzyskuje profity pieniężne. Te zaś dają mu możliwości szerszego wyboru form wypoczynku.
Dając szerszy wybór ograniczają jednak czas na ich realizację. To paskudne zestawienie choć być może lepsze niż masa wolnego czasu i skrajnie zawężone możliwości z powodu braku miedzi*.

Jest praca, są pieniądze ale jest też deficyt wolnego czasu

To dość popularne zestawienie. Nie można jednak zapominać, że nawet zapracowany człowiek ma prawo do miłości. Ma potrzebę spędzania czasu z bliskimi. Tu zaczyna więc szerokie spektrum możliwych wyborów zahaczać niebezpiecznie o relacje międzyludzkie, które funkcjonują w oparciu o te same resztki czasu wygospodarowane pomiędzy aktywnościami zawodowymi.

Zapracowany, kochający ale i chcący aktywnie wypocząć człowiek jest więc rozdarty. W najlepszej więc wierze wpada na pomysł połączenia tych rzeczy razem. Ten pozornie genialny pomysł: "zabieram swoją bliską osobę ze sobą, będziemy mieli razem wakacje a ja zrobię sobie kurs!" będzie jednak niósł pewne komplikacje.

czwartek, 17 grudnia 2015

Aby początek kariery przebiegł gładko i bezpiecznie

Niejednokrotnie już pisałem o przewagach spadochronowego treningu stacjonarnego nad dorywczym wyszarpywaniem swoich kolejnych skoków w sposób weekendowy.
Takie szkolenie jest dużo bardziej efektywne, przebiega szybciej i można sprawniej osiągnąć pewien punkt szczególny w karierze skoczka - licencję.

Najtrudniejsze są zawsze początki. 

Dla zachowania prawdziwości tego stwierdzenia należy usunąć początki, którymi mogą być skoki tandemowe. Te, przebiegają bardzo łatwo. Zapłacone, wyskoczone, certyfikat do łapki, uśmiech do zdjęcia z tandempilotem - jeśli akurat nie poleciał z następnym szczęśliwcem do góry. I już. Ale po tym złudnej lekkości przychodzą cięższe czasy dla "młodego".
Pogoda staje się obiektywnie i subiektywnie gorsza, czeka się całymi dniami na swoją kolej. Niektóre weekendy wypadają a potem kumulują się pasażerowie tandemowi - ci, którzy mają lekko ;)
Wielu skoczków to pamięta i nie ma co się złościć na taki obrót spraw. Życie jest takie jest.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Pytania do Iwana: Kontynuowanie szkolenia podstawowego

Oto pytanie, które co jakiś czas otrzymuję:

Czy mogę kontynuować szkolenie, skoro nie uzyskałem świadectwa kwalifikacji?

Oto odpowiedź:

Tak. Skoro szkolę ludzi od podstaw to nie może stanowić dla mnie przeszkody to, że ktoś posiada już pewne umiejętności. Będę kontynuował takie szkolenie.

A teraz wyjaśnię na jakich zasadach.
Niezależnie od tego, czy ktoś ma 1 skok (słownie jeden), czy ma ich 30, gdy przyjeżdża do Atmosfery może liczyć na pełne szkolenie teoretyczne i przygotowanie naziemne przed skokiem kontrolnym.
Skok kontrolny jest wymagany na strefie, na której działa Atmosfera. Dlatego wykorzystuję to na korzyść naszych gości. Mam ocenić umiejętności, lub poza oceną umiejętności przeprowadzić dodatkowe ćwiczenia w powietrzu. I tak:
  • Jeśli to jest kontynuacja AFF to poziom skoku AFF dobieram do ostatniego poziomu ze szkolenia w poprzednim ośrodku spadochronowym z uwzględnieniem przerwy. Najchętniej, jeśli mi na to pozwala poprzednia kariera skoczka zaczynam od poziomu 4, czyli wyjście w kontakcie i obroty bez trzymania. To uniwersalny sposób sprawdzenia umiejętności skoczka.

Zestaw spadochronowy dla młodego skoczka

Po co kupować sobie swój spadochron?

W spadochroniarstwie trudno jest mówić o oszczędzaniu. Wszystkie pieniądze zapewne i tak zostaną wyrzucone w powietrze, lepiej powiedzieć - dobre gospodarowanie swoimi zasobami.
Gdy skaczemy więcej, tj ponad 100 razy w sezonie, posiadanie swojego sprzętu zaczyna być ekonomicznie uzasadnione. Gdy skaczemy mniej warto się zastanowić:
  • Czy strefa, na której skaczemy dysponuje wystarczającą liczbą zestawów spadochronowych?
  • Czy w przypadku ataku studentów AFF coś zostanie do wypożyczenia?
  • Czy to, co zostanie będzie odpowiednie, czy zostaniemy zmuszeni do zmniejszenia rozmiaru, pomimo swoich obaw?
  • Czy będziemy mogli (nie musieli, mogli) układać taki zestaw?
  • Czy będziemy mieli dla siebie jeden typ, czy też będziemy na każdy skok dostawali inną konstrukcję o odmiennych własnościach lotnych?
  • Czy będziemy mogli sobie wypożyczyć taki sprzęt na wyjazd turystyczny?

RSL a szkolenie podstawowe

Po pierwszym szkoleniu spadochronowym niewiele zostaje w głowie skoczka. Jakieś kilkanaście procent wiedzy nabytej w czasie kursu po połowie roku zostanie zutylizowane przez mózg. Stanie się tak dlatego, że wiedza ta nie jest odświeżana, nie jest rozbudowywana, nie tworzy pewnej logicznej struktury. Wlatuje jednym uchem i wysącza się drugim.
To nic nowego.
Oczywiście nic nowego dla instruktora, który ma możliwość szkolić uczniów prowadząc ich przez kolejne etapy ich procesu nabywania umiejętności spadochronowych.
Co jednak się dzieje z resztkami tej wiedzy?
Mózg skleja to co zostało. Tak jak nieprzygotowany student na egzaminach, mózg kombinuje niczym koń pod górę. To bardzo niebezpieczne zjawisko, gdyż uczeń nie zdaje sobie sprawy ze swojej niewiedzy. Pamięta, że był szkolony, pamięta pogodę za oknem sali, na której były zajęcia. Pamięta wiele szczegółów otoczenia i jest przekonany, że wszystko pamięta. Dopiero konkretne pytanie wymagające precyzyjnej odpowiedzi obnaża funkcjonowanie mózgu.
Dobrze byłoby, gdyby każdy miał tą świadomość. Szczególnie instruktorzy, którzy mogliby być przecież aktywnymi projektantami tych struktur myślowych u uczniów.

niedziela, 13 grudnia 2015

Trudno pisać o śmierci Szreka

Im dłużej będę przebywać w środowisku spadochronowym, tym większe prawdopodobieństwo znajomości osób, które ulegają wypadkom. To z jednej strony oczywiste a z drugiej trudne do zaakceptowania.
Szreka miałem przyjemność szkolić podajże w 2002 albo 2003 roku. Pamiętam jak wiosną jechaliśmy do Czech, ale tam akurat coś odpadło ze śmigłowca i nie wiedzieli, kiedy go naprawią. Pojechaliśmy więc dalej, na Słowację do Slavnicy. Z Mahoolcem i Halskim byliśmy tam we czwórkę. Szkolenie przebiegło jak po maśle i Szrek ruszył w swoją spadochronową (cywilną) przygodę.

Kilka lat później wyszkoliłem go na tandempilota. Nie ukrywam, że w tym widziałem go najbardziej. Uśmiech, łatwość nawiązywania kontaktu od pierwszego wypowiedzianego słowa, dużo ciepła.
W tym też czasie nasze drogi rozeszły się, a raczej jego droga zdecydowanie odbiła od mojej. Nie ma sensu teraz opisywać zjawiska, które dość często następuje w początkowej fazie samodzielności instruktora.

Pomimo chłodu, który zapanował pomiędzy nami, cieszyłem się ze słów uznania, które były kierowane pod jego adresem. Stał się szanowanym instruktorem, którego bardzo lubiano, i który bardzo mocno propagował zasady bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku podczas skoków. To dla mnie było dużo bardziej istotne niż okolicznościowe poklepywanie się po plecach.

środa, 25 listopada 2015

To nie tunel szkoli, to instruktor - a tu chyba coraz gorzej


Kolejny raz się zdarzyło, że dostrzegłem niekorzystny wpływ tunelu na szkolenie spadochronowe. Dochodzę do wniosków, że drogi te rozjeżdżają się w różnych kierunkach.
Na filmie, który widzicie skoczek ćwiczy obroty nogami. Robi je sprawnie i bardzo precyzyjnie. Temu nie można zaprzeczyć. Jednak sylwetka, w której spada, jest nierozwojowa.
Wystarczy przejść do kolejnych ćwiczeń: przód - tył, góra - dół, aby dojechać do blokady.
Ręce przyciągnięte pod brodę to niemal podpis tunelowy, to taka namiastka sylwetki manthis, zupełnie niepotrzebnej na tym etapie szkolenia (dwadzieścia kilka skoków), tym bardziej, że nie jest to manthis tylko coś "w podobie" na pewno nie spełniające aerodynamicznie tych warunków, które dają sprawność latania.

niedziela, 8 listopada 2015

Ważne sprawy spadochronowe ze świata bliskiego wschodu

W Dupaju stolicy Armiropy Arabskiej w wyścigu pomiędzy największym Airbusem a ludźmi o odrzutowych skrzydłach, wygrali ci drudzy.
Mają spadochrony więc to wiadomości spadochronowe.

Abdul Ibn Sialala do tej pory reprezentujący popularny na bliskim wschodzie napój Dead-Full został wykupiony przez koncern NaPiździe, który produkuje najlepsze podpaski ze skrzydełkami.
Firma szykuje się do najszybszej kampanii reklamowej nakierowanej oczywiście na USA i Europę, bo w Armiropach kobietom nic nie przysługuje, podpaski też im nie przysługują. Nosić takie znamienite awaryjne elementy garderoby mogą tylko mężczyźni. Zresztą pić napojów energetycznych też nie mogą. W zasadzie mogą tylko oddychać więc sporty powietrzne łączą obie płcie w tym rejonie świata.

czwartek, 5 listopada 2015

Dla początkujących skoczków - jak lądować?

Jak prawidłowo lądować spadochronem?

Oto materiał, który może być bardzo przydatny dla młodych skoczków. Bardzo, ale to bardzo często zdarza się, że początkujący spadochroniarze mają problemy z oceną wysokości hamowania. Nic nie zastąpi skoków ale lepiej pooglądać nagranie dobrych (normalnych) lądowań niż film z kotem strzelającym ogniem z dupy.

środa, 4 listopada 2015

Katastrofa w Mirosławicach, dlaczego zginął skoczek?

Dziś pojawiła się informacja o wyroku skazującym dla instruktora spadochronowego z Mirosławic k. Wrocławia. Proces trwał 8 lat. Dla niektórych skoczków wypadek ten może więc być czymś niezrozumiałym. Pozwoliłem sobie przedstawić mój punkt widzenia na ten temat i nakreślić problem.


Oto zaś wątek na forum spadochronowym, na którym znajdziecie również link do obszernego raportu PKBWL oraz uwagi skoczków dotyczące tego właśnie wypadku.
http://forumspadochronowe.pl/viewtopic.php?f=1&p=39738#p39738

poniedziałek, 19 października 2015

Krótki film o tym, jak działa zamek trójpierścieniowy

Wystarczy obejrzeć raz i już się będzie rozumiało, i już się będzie pamiętało ;) Oto trójpierścieniowy zamek taśmy nośnej czaszy głównej.

sobota, 29 sierpnia 2015

Supełek samozaciskowy

Oto supełek.

Robi się na skręconych sterówkach, inne mogą powstać na starych linkach przy ich rozgałęzieniach, sprzyja im niechlujne wplatanie linek. Supełek ma to do siebie, że często znika w momencie odczepienia czaszy.

Taki supełek był prawdopodobnie przyczyną śmierci skoczka, którego czasza z niejasnych powodów wykonywała obroty o 360 stopni.

Linka sterownicza skręca się przede wszystkim na ziemi, podczas transportu spadochronu z lądowiska, gdy uchwyty niezamocowane do taśm nośnych huśtają się i obracają. Wielu skoczków ignoruje kwestię regularnego odkręcania tych linek. Wielu układaczy "nie ma na to czasu" w pogoni za szybkim układaniem. A szkoda.


Link do opisu wypadku spadochronowego dotyczącego właśnie supełków

Film szkoleniowy - awarie przy dużych prędkościach.

Jak uczeń powinien reagować podczas awarii z dużą prędkością? Doskonale przygotowany film szkoleniowy Australijskiej Federacji Spadochronowej. Dodane polskie napisy.

Postępowanie w awariach przy dużej prędkości


Jeśli nad głową skoczka nie ma napełnionej czaszy (przyjmijmy, że nie ma napełnionych więcej niż 5 komór) to wtedy awaria ta klasyfikowana jest jako Awaria przy Dużej Prędkości.

Oznacza to, ze spadamy bardzo szybko i gwałtownie tracimy wysokość. Zarówno ocena sytuacji, decyzja oraz podjęta akcja muszą być więc błyskawiczne.

Do tego rodzaju awarii możemy zaliczyć:

  • zablokowany uchwyt,
  • zgubiony uchwyt,
  • holowanie pilocika,
  • zablokowana paczka,
  • zawiązana czasza,
  • zerwana jedna taśma nośna

czwartek, 27 sierpnia 2015

Wypadek śmiertelny z 2013 roku


Śmierć w wyniku uderzenia w ziemię bez otwarcia żadnego spadochronu 

 

Mężczyzna lat, lat 29, liczba skoków 8, w sporcie pierwszy rok 

Mars 291/PZS-92/MPAAD 

źródło PKBWL

Streszczenie

Uczeń-skoczek wykonywał skok z wysokości około 1250 m ze stabilizacją swobodnego spadania. Po oddzieleniu się ucznia-skoczka od samolotu, lina desantowa otworzyła stabilizator. W trakcie stabilizowanego swobodnego spadania uczeń-skoczek wyciągnął jedynie uchwyt (poduszkę) wyczepiania czaszy głównej. Uczeń-skoczek zderzył się z ziemią na terenie prywatnej posesji w miejscowości Jacewo, ponosząc śmierć na miejscu.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Po przerwie w skakaniu - trzeba przypomnieć sobie to i owo

Szkolenie przypominające

Jak i kiedy odświeżać wiedzę młodych skoczków?

Odświeżanie wiedzy i sprawdzenie umiejętności skoczka po dłuższej przerwie to bardzo ważny element zachowania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.
Doświadczeni skoczkowie czasem myślą o sobie, że są bardziej doświadczeni niż jest w istocie. Tylko trochę zawartości żartu w żarcie jest powiedzenie, iż "najtrudniejszy jest pierwszy tysiąc skoków, potem już idzie z rozpędu".
Dłuższa przerwa, co to znaczy? No właśnie przecież dłuższa przerwa to zupełnie inny okres dla studenta AFF, inny dla kogoś kto skończył szkolenie podstawowe i sobie trochę samodzielnie poskakał. Trochę co innego dla skoczka z licencją B, C i D. Tak, tak jeśli przyjdzie stary koń, który skakał tuż po Drugiej Wojnie Światowej, to trzeba będzie trochę się napracować, jako instruktor, aby go odświeżyć.
Oczywiście, że odpowiedzialność za to, jak przeprowadzić proces przypominania będzie spoczywać na instruktorze nadzorującym ten proces. Jednak są utarte i przyjęte zasady, które warto znać, żeby nie męczyć instruktora o to, czego on po prostu nie może zrobić inaczej.
Poniżej zamieszam zasady odświeżania wiedzy stosowane przez USPA

sobota, 22 sierpnia 2015

Podwójnie zaplecione gumki - otwarty temat

W ostatnim numerze "Parachutist" w dziale zapytaj riggera Kevin Gibson snuje swoje rozważania dotyczące podwójnego zaplatania gumek na linkach. 

Jest OK!

Kevin jest za. Zaplatanie gumek podwójnie jest OK i jest niegroźne.  Kevin nie zna żadnego przypadku zablokowanej paczki z powodu podwójnie zaplecionej gumki. Uważa też, że takie wplatanie linek wpływa na miękkie otwarcia spadochronu.

Zalecenia SIM dotyczące skoków wingsuit cz.1

Zalecenia dotyczące skoków wingsuit

Pierwszy wingsuit
Trudno jednoznacznie określić, kogo nazwać dzisiaj ojcem wingsuit. Czy był to Franz Reichelt, francuski krawiec, który wykonał śmiertelny w skutkach skok z wieży Eiffela w 1912 roku? Raczej nie, choćby dlatego, że nie miał ze sobą spadochronu nazwałbym go już nieistniejącym pionierem jeszcze nieistniejącej dyscypliny. Natomiast Clements Joseph Sohn, który w latach trzydziestych ubiegłego stulecia brylował na lotniczych przedstawieniach przypominających te z filmu „Cyrk straceńców” już tak. Jego strój przypominał kombinezon wingsuit, nazywano go także „Batmanem”. Zginął podczas pokazów w kwietniu 1937 roku. Podobnie do niego zakończył kolejny pasjonat latania ze skrzydłami, który zaszedł w testowaniu konstrukcji latających dużo dalej, używając już sztywnych skrzydeł. Leo Valentin. Zginął 1956 testując, oczywiście podczas skoku, nowe skrzydła. W tym też czasie, ze względu na coraz większą liczbę wypadków śmiertelnych USPA zabroniło używania tych kombinezonów. Taka sytuacja trwała aż do 1987 roku, kiedy zarząd stowarzyszenia postanowił usunąć ten zapis z Podstawowych Wymogów bezpieczeństwa (BSR)
W latach dziewięćdziesiątych stanowiąc trwały impuls rozwoju, Patric de Gayardon w sposób spektakularny propagował idee latania w wingsuitach. I choć jemu również przyszło zginąć tragicznie, to po jego śmierci rozwój tej dyscypliny nie został zablokowany. Dziś można powiedzieć, że żyjemy w czasach dynamicznego rozkwitu latania wingsuit.

piątek, 21 sierpnia 2015

Katastrofa dwóch turboletów na Słowacji

20 sierpnia 2015 na strefie zrzutu Slavnica doszło do tragicznego w skutkach zderzenia dwóch samolotów. Podczas wznoszenia, na wysokości około 1300 metrów z nieznanych jeszcze przyczyny doszło do kolizji dwóch maszyn ze skoczkami. Większości spadochroniarzy udało się uratować. Zgięło 3 skoczków, z których jeden wyskoczył, ale nie udało mu się przeżyć. Zginęli piloci z obu samolotów.
Spośród uratowanych 24 skoczków jeden trafił do szpitala.
Z relacji spadochroniarza tuż po kolizji samolot wpadł w korkociąg i siła odśrodkowa uniemożliwiała nawet podniesienie się z miejsca. Dopiero gdy załodze udało się na chwilę ustabilizować lot, skoczkowie opuścili samoloty. Dwóch zostało na pokładzie jednego z samolotów.
https://dennikn.sk/218756/zivoty-nam-zachranil-pilot-hovori-parasutista-zo-spadnuteho-lietadla/

wtorek, 18 sierpnia 2015

Szkolenie podstawowe nastawione na szkolenie podstawowe

Grzech bezmyślnej komercji

Szkolenie skoczków jest całkiem nieźle zorganizowane na podstawowym szczeblu ale prowadzone jest tak, jakby miało być ślepą drogą. Nie można jednak powiedzieć, że jest złe. Uważam, że tak długo, jak uczeń pozostaje uczniem - wszystko jest bezpieczne.
Nie jest również najgorzej jeśli chodzi o kształcenie kadry instruktorskiej. Metodyka szkolenia instruktorów, konieczność odbywania praktyk, ujednolicone programy szkolenia - to wszystko działa dobrze, choć tylko do pewnego etapu. Jednak pomiędzy tymi dwiema skrajnościami mamy do czynienia z przepaścią braku zainteresowania.

piątek, 14 sierpnia 2015

Już jest. Nowy e-book - poznaj SIM



To opracowanie zostało przygotowane z myślą o polskojęzycznych posiadaczach licencji tego największego na świecie stowarzyszenia spadochronowego. To ponad 400 stron najważniejszych kwestii poruszanych w SIM, po polsku, przeanalizowane z pozycji doświadczonego instruktora spadochronowego i organizatora skoków i opatrzone komentarzem. Autor, aktywny na rynku spadochronowym od ponad ćwierć wieku, jest niekwestionowanym liderem wyznaczającym standardy bezpiecznego szkolenia spadochronowego i poświęcił wiele miesięcy na przygotowanie tego obszernego opracowania.

kydiving Information Manual USPA to tak zwana Biblia Spadochroniarstwa. Aktualizowana co roku na podstawie analiz wydarzeń i wypadków zgłaszanych ze stref członkowskich z całego świata. Zawiera obowiązujące i rekomendowane przepisy, wymagania, warunki. Słowem, wszystko, co musisz wiedzieć o standardach skoków na całym świecie.

100 skoczków - Rekord Polski!

Wspaniałe zdjęcie od skydive.pl

Gratulacje!

W pięknym stylu, już na początku imprezy figura została zamknięta, sędziowie zatwierdzili. Polska ma więc nowy rekord i to rekord, który świadczy o poziomie i przygotowaniu. Na wstępie więc gratulacje dla uczestników i wyrazy szacunku dla organizatorów.
Widać już doświadczenie, profesjonalne przygotowanie i realizowanie celów pomimo kłód rzucanych gdzieniegdzie pod nogi. Zapał i konsekwentne realizowanie zamiarów. Wśród ponad setki, która przyczyniła się do zbudowania tej biało czerwonej figury pewnie kilkadziesiąt osób wspomagających organizację. Wśród tych kilkudziesięciu zapewne kilkanaście, które od dłuższego czasu pracowały nad profesjonalnym przebiegiem całego przedsięwzięcia. Wśród tych kilkunastu kilka, które są spiritus movens. Napędzają całość swoją energią i zamieniają coś, co jest bladym pomysłem w zupełnie materialny sukces. Dla tych kilku osób chciałbym wyrazić szczególny szacunek, bo widzę w ich pracy być może więcej, niż na pierwszy rzut oka jest to dostrzegane

wtorek, 11 sierpnia 2015

Leniwy baleron w świni i patyku

Jak pamiętam całość brzmiała mniej więcej tak: "Leniwy, szemrany baleron, w świni i patyku. Siodła i lipa w prądzie"
Niektóre grupy chcą się wyróżniać od innych stosując slang. Księgowe, aby robić mocne wrażenie. Złodzieje. Ale także i spadochroniarze.
Opowiem więc krótką historyjkę, która mogłaby by zaczynać się "szłem łonką, kwiatki pachły..." Ale to już jest znane.
Wyszedłem na ogon. To były proste erwuszki. Trochę mnie gibło, więc na chwilę wydłużyłem ręce a skróciłem nogi, nie leciałem na płasko. Gdy się ustabilizowałem to wydłużyłem nogi ile się da, sam sobie obciągnąłem palce u nóg i to podczas spadania! Nigdy nie miałem jeszcze takich długich nóg, chyba ze 2,5 metra miały. Za to ręce skróciłem i schowały się do rękawów kombinezonu.
Prułem do przodu koszmarnie prędko. Poliki mi furkotały i urwało mi złoty krzyżyk na kajdanie. Przywaliłem tak, że poskładałem bazę. Normalnie kocioł, ludzie latali w kwarglach, paru przepadło, jeden z dołu zaczął puchnąć. Tak puchł aż pękł, to chyba był Zdzisiek. Było czadowo, trochę pękły mi gogle i spadł kask, wszyscy otworzyli spadaki to i ja też.
Jakoś miękko się otworzyłem. Patrzę do góry a tam grucha, a może kicha? Na pewno nie kalarior. Widziałem słabo bo oczy mi załzawiły od pękniętych gogli. Ale było kiepsko. Będę musiał się wypiąć, pomyślałem. Złapałem się za wypinanie, pociągnąłem kable żółte, te które wypinają trzykółka, a może okręgi i zwaliłem tą gruchę! Pociągnałem zaraz potem zapas. Uff otworzył się. Odhamowałem go i z nerwów zacząłem zaciągać. Zaciągałem tak pa ruski, tak kresuowo, zacjągałem sterówki, aby sobie polatać. Wylądowałem i co, i nic. Luzik.

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Pasja jak choroba...

"Rany, jaką ty masz fajną pasję! Też bym chciał taką mieć!" Ale ty masz fajne życie, tyle lat pasji. Pasja, pasji, pasją, przez pasję, dla pasji...

Ludzie, opamiętajcie się! Nie dajcie sobie wmawiać czegoś, co nie jest wam potrzebne. Nie do każdej muzyki trzeba tańczyć. Nie jesteście małpami na katarynce.

Hobby

Wszystko zaczynało się spokojnie, od tak zwanych zajęć w wolnym czasie. Uregulowany tryb życia i nieco monotonna codzienność sprzyjały powstawaniu dodatkowych zajęć hobbystycznych. Kolekcjonerstwo, zdobywanie wiedzy, sport i rekreacja ruchowa, turystyka, sztuka itp. Takie urozmaicenie czasu ale też rozwijanie własnych zainteresowań. Bez zadęcia można powiedzieć, ze hobby było samodzielnie wybieraną dodatkową drogą rozwoju.

Media co jakiś czas zwracały uwagę, w natłoku politycznych spraw, na poza polityczne aspekty życia. Ktoś zbierał znaczki inny tresował sokoły. Szukali sobie ludzie czegoś dla siebie, czegoś co doda sensu w ich życiu. Niestety hobby zaczęło być modne. A jeśli modne, to musi się rzucać w oczy. Ołowiane żołnierzyki pana Stefana z Gierzwałdu i świetnie zachowany znaczek pocztowy z Nepalu to już było za mało.

piątek, 31 lipca 2015

Udało się! Nowy rekord BASE wingsuit

Krokodyl po skoku jest wyjątkowo radosny w swej rzecze
Koreański sportowiec Kim Zer Ton ustanowił nowy rekord w skokach spadochronowych. Na wingsuicie swojej własnej konstrukcji przeleciał nocą przez niewielką wyłom skalny w górach Sobaek. Dokonał tego nocą! Bez żadnego zewnętrznego oświetlenia.

Po karkołomnym przelocie otworzył spadochron BASE, który podpalił natychmiast specjalną racą do palenia spadochronów.
Selfie Kim'a w trakcie nocnego przelotu
W czasie lotu w kombinezonie wingsuit towarzyszył mu (po raz pierwszy w historii spadochroniarstwa) oswojony, ale śmiertelnie niebezpieczny krokodyl rzeczny.

Pomimo podpalenia spadochronu Kim wylądował bezpiecznie wraz krokodylem na ułożonej przez pracowników jednej z większych koreańskich firm transportowych stercie 2015 kartonów.
Jak mówi sam Kim Zer Ton, zrobił to specjalnie dla pojednania pomiędzy Koreą Południową a Północna. Wierzy głęboko w to, że jego wyczyn poprawi relacje pomiędzy skłóconymi krajami.
Kilka zdjęć wykonanych przez zamontowaną kamerę GoneBrave umieściłem za zgodą południowokoreańskiej agencji prasowej.
Udane zdjęcie płonącego spadochronu

niedziela, 26 lipca 2015

Wypiąć czy odpiąć?

Dziewczę sprawdza znaczenie słowa wypiąć...
Pokutują w słownictwie spadochroniarzy dziwne słowa. Np. wypiąć czaszę główną.

W zasobach SJP pod hasłem wypiąć znajdziemy: wysunąć do przodu lub do tyłu jakąś część ciała, wyprężając mięśnie.

Nie ma też co ukrywać, że "wypiąć" i "wypięta" bardziej kojarzy się właśnie ze słownikową definicją. Upraszczając więc - wypiąć to można dupę.

Proponuję abyśmy właśnie to zrobili w odniesieniu do sformułowania "wypiąć czaszę". (Czaszą też czas się zająć, tak na marginesie dopiszę :))
Wracając więc do spadochronu. Jeśli zamki zostały zapięte i czasza jest podłączona, to można ją:
  • odłączyć, 
  • uwolnić,
  • odczepić, 

Nie kabel a cięgno, nie trzykółkowy a trójpierścieniowy

Cięgno Bowdena

Wynalazek cięgna Bowdena powszechnie przypisuje się Sir Frankowi Bowdenowi, założycielowi i właścicielowi Raleigh Bicycle Company, który około 1902 roku zasłynął tym, że rozpoczął zastępowanie sztywnych drążków stosowanych do hamulców linką w elastycznym pancerzu.
W polskim nazewnictwie spadochronowym można często spotkać pojęcie „bowden”, które potocznie stosuje się tylko do osłony i jednocześnie prowadnicy cięgna. Często także samo cięgno, z języka angielskiego nazywane jest kablem, którym faktycznie nie jest. Jeśli więc mielibyśmy zadbać o nasz język używany w spadochroniarstwie, to chyba najbardziej trafione będzie „bowden z żółtym cięgnem zamków taśm nośnych” lub „bowden z żółtymi cięgnami zamków trójpierścieniowych”.



Zapas, zamki trójpierścieniowe i wyzwalacz spadochronu głównego

W zestawie spadochronowym znajdziemy więc kilka takich cięgien. Przede wszystkim mechanizm otwierania spadochronu zapasowego, czyli stalowa linka zakończona zawleczką z jednej strony i uchwytem obsługiwanym przez skoczka z drugiej. Dwa cięgna obsługujące jednocześnie (niemal jednocześnie) oba zamki taśm nośnych, tu mamy do czynienia z linkami stalowymi w osłonie z tworzywa sztucznego, które ma chronić pętelki zamków trójpierścieniowych przez zniszczeniem. Wreszcie opcjonalnie wyzwalacz głównego spadochronu nazywany w nomenklaturze angielskojęzycznej „ripcord”, czyli cięgno w osłonie, które blokuje zamknięcie wyłogów pokrowca głównego spadochronu i ściśnięty wewnątrz pilocik spadochronu głównego (taka sama zasada pracy, jak z mechanizmem uruchamiającym zapas).

sobota, 25 lipca 2015

W pogoni za iluzją wolności...

Ramy nie mogą być zbyt ciasne, gdyż wtedy będziemy odczuwali dyskomfort. Granice jednak zawsze istnieją i są dyktowane przez wiele uwikłań. Choćby materia i prawa fizyki narzucają nieprzekraczalne zasady.

środa, 22 lipca 2015

Ćwiczenia USPA kategoria E - Faza lotu na czaszy

Oto i czysty, żywy konkret z SIM. Co robić w powietrzu. Lista ćwiczeń i film. Nikt nie może powiedzieć, że trenowanie latania na spadochronie to jakaś magia albo wiedza dostępna tylko dla nielicznych. Poznanie swojego spadochronu to nie tylko osobiste bezpieczeństwo, to bezpieczeństwo innych.
Warto więc zwracać uwagę osobom, które sprawiają drętwo latających. Niech też się uczą. Tolerancja ma tu bardzo bolesne granice, ktoś nieświadomie może spowodować kolizję, która może być śmiertelna w skutkach. Czasami szacunek objawia się w byciu mniej miłym, dla swojego dobra, dla dobra tej osoby, której zwracamy uwagę i dla innych skoczków.

 

  • kontrola wysokości, pozycji i obecności innych użytkowników przestrzeni powietrznej,
  • ściągnięcie sterówek w  średnim tempie na wysokość klatki piersiowej, przytrzymanie,
  • powrót do lotu przy pełnej prędkości czaszy na dziesięć sekund,
  • kontrola wysokości, pozycji i obecności innych użytkowników przestrzeni powietrznej,
  • szybsze ściągnięcie sterówek na wysokość klatki piersiowej, przytrzymanie,
  • powrót do lotu przy pełnej prędkości czaszy na dziesięć sekund,

niedziela, 12 lipca 2015

Szkolenie spadochronowe na youtube

Część ludzi czyta, część ogląda. Część skacze i trenuje, część skacze i ...skacze ;) Dla tych, co chcą się czegoś uczyć film ze skoku doskonalącego. To kurs FSC, którego dotyczy w dużej mierze podręcznik spadochronowy"Co dalej po AFF"
Szkolenie to ma przygotować skoczka do bezpiecznej zabawy z innymi. Budowanie formacji, bezpieczne rozejścia ale też trening latania na czaszy, układanie spadochronu i wreszcie zdobycie licencji spadochronowej B USPA.

Ale co film to film ;) Włączcie koniecznie napisy z menu YT bo dopiero z moimi komentarzami ten film nabiera mocy wodospadu

Kamera pokazuje wykrzywione ego, kolego.

Niezależnie od tego, z której strony kamery się znajdujesz, ma ona wpływ na twoje zachowanie. Czy tego chcesz, czy nie.
Takie stwierdzenie obudzi natychmiast falę protestów. Można sobie wyobrazić jak widownia pełna teletubisów protestuje wykrzykując: "mów za siebie, frajerze!", "zacznij trochę się kontrolować mięczaku!", "co on znowu pieprzy?" itp.

Jasne, że mogę sobie wyobrazić istnienie osób o wybitnej samokontroli, które opanowały sztukę koncentracji na poziomie mistrzowskim. Ci, faktycznie mogą być wolni od skazy charakteru, która jest dużo większa niż aberracja przeciętnego obiektywu kamery typu action.

sobota, 11 lipca 2015

Trening wodny USPA, po co to robić?

Jednym z wymogów uzyskania licencji B USPA jest zaliczenie treningu wodnego.

Na czym polega trening wodny

W skrócie to wydostanie się z uprzęży spadochronowej i wypłynięcie spod czaszy.

Jak przygotować się do lądowania w wodzie


Jeśli oceniamy, iż jest zagrożenie wodowania, należy zawczasu się przygotować. Po pierwsze rozpiąć taśmę piersiową. Gdy wisimy pod spadochronem to nie jest już groźny zabieg. Owszem rozpięta taśma piersiowa stanowi śmiertelne zagrożenie podczas otwierania spadochronu, ale gdy jesteśmy już w pozycji pionowej to nie ma strachu.
Poluzowujemy taśmy udowe. Wszystko to robimy w celu ułatwienia sobie wyśliźnięcia się z uprzęży.
Gdy nogi dotkną powierzchni wody możemy wysunąć klatkę piersiową i wypłynąć z uprzęży.

piątek, 10 lipca 2015

Strzelanie pilocikami od spadochronów zapasowych.

Zawsze jak są zapasy do przełożenia to można to wykorzystać do treningu i poznawania sprzętu. Uprząż to uprząż a swój spadochron to trochę co innego.
Tutaj rozstrzelane zostały Mirage G4 i Next, oba pokrowce typu zamkniętego, gdzie nie widać dekielka od sprężynowego zapasu.
W filmie uczestniczą (po obu stronach kamery) Łukasz, Szymon i Rene


sobota, 20 czerwca 2015

Szkolenie, czyli kopia kopii, która ma zastąpić rzeczywistość

Obraz rzeczywistości


Często podczas szkoleń dopadała mnie refleksja o tym, jak młody skoczek buduje sobie obraz spadochronowej rzeczywistości. To bardzo potrzebny mi element interakcji w procesie nauczania. Spójny obraz, zaakcentowane najważniejsze zagrożenia, wreszcie zainteresowanie zdobywaniem wiedzy i umiejętności to mój prywatny spokój sumienia towarzyszący usamodzielnianiu kolejnych spadochroniarzy.

Oczywiście obraz ten, nawet jeśli jest regularnym zarysem zawsze stanowi mniej lub bardziej udaną próbę odwzorowania rzeczywistości. Sztuką więc jest używanie narzędzi i zachowanie wrażliwości, które nawet najprostsze odbicie utworzą tak, że będzie ono funkcjonować prawidłowo w głowie skoczka.

czwartek, 18 czerwca 2015

Tunele aerodynamiczne - nie ulegajmy iluzji

Pewna dyskusja na forum spadochronowym skłoniła mnie do zebrania myśli na temat roli tuneli aerodynamicznych w szkoleniu spadochronowym.

Od razu chciałbym nadmienić, że nie jestem ani przeciwnikiem, ani gorącym fanem tuneli. Dostrzegam w nich jednak wspaniały potencjał, który może być zagospodarowany, jeśli nie rozdmucha się nadmiernie oczekiwań wobec tych urządzeń.

Tunel aerodynamiczny dla samodzielnych skoczków

Bezsprzecznie dla doświadczonych skoczków tunel stanowi wspaniałą maszynę do treningu precyzji swobodnego spadania. Przedłużenie czasu swobodnego spadania, usunięcie ważniejszych stresorów ze skoku a nawet ograniczona przestrzeń, która jest przecież jednocześnie punktem odniesienia do wykonywanych ruchów - to wszystko są plusy.
Zespoły skoczków mogą doskonalić sekwencje figur i dynamikę bloków. Samodzielnie można doskonalić prawie każdą sylwetkę i manewrowanie w niej.
Im bardziej doświadczony skoczek, tym mniej minusów ma dla niego tunel.

Tunel aerodynamiczny i szkolenie podstawowe

W tej materii mam swoje własne doświadczenia sprzed około 7 lat. Szkolenie AFF podzielone na dwie części, po pierwszych trzech poziomach wycieczka na tunel, 30-45 minut pionowego wiatru w przezroczystej rurze i powrót na strefę zrzutu.

czwartek, 11 czerwca 2015

wtorek, 9 czerwca 2015

Kolejny nagranie wideobloga. Skręcenie linek, czy to awaria?

Film, to film. Gadam sobie, staram się poruszyć najważniejsze (moim zdaniem) kwestie. Jednak wszystkim skoczkom polecam też lekturę wpisu w dziale Support skoczka. Jeśli się posłucha i poczyta, to więcej drobiazgów może zostać w głowie. Najważniejsze jednak i tak będą WASZE własne wnioski na ten temat.




http://skokiwhiszpanii.pl/support/sytuacje-awaryjne/557-skrecenie-linek-to-czasem-awaria

Mieć swoich hejterów - to chyba już sława?

W drodze przez życie...

Idąc przez życie robimy to, co mamy ochotę robić. Nieraz robimy to, co musimy. Albo zmieniamy swoje życie i redukujemy liczbę czynności wymuszonych, albo zmieniamy swoje oczekiwania i zaczynamy lubić to, co kiedyś czynić "musieliśmy".

Na mojej drodze, co jakiś czas trafiają się "kochający inaczej". Nie, nie, proszę tu sobie nie dopisywać żadnych treści dotyczących preferencji seksualnych.
Kochający inaczej, to tacy, którzy mają jakąś skazę w percepcji, którym pomyliłem się z jakąś inną osobą, lub to, co robię odbierają jakoś bardziej prywatnie.

Umieć olać...

Chciałbym mieć na moich hejterów wyjeb@ne, chciałbym ich nie zauważać, bardzo bym chciał. Ale jestem wrażliwy i przejmuję się tym, że ktoś mnie obrzuca jadem, trwoni wiele energii na ciskanie błota. Dlatego blokuję, kasuję, wymazuję.
Nie zamierzam wdawać się w dyskusję z kimś, kto atakuje mnie a nie opinie, które wyrażam. Szkoda życia.

czwartek, 28 maja 2015

Co zrobić, gdy skoczek ma problem z otwarciem spadochronu?

To wcale nie jest prosta i oczywista kwestia. Szczególnie jeśli skoczek nie jest przygotowany na awarię, jest ona jadowita niesłychanie...

Dlaczego zginął doświadczony spadochroniarz?

Zawsze możemy wykręcić się prostą odpowiedzią, że człowiek zginął bo zabrakło mu szczęścia. Tyle, że taki sposób myślenia nie prowadzi raczej do podwyższenia poziomu bezpieczeństwa.

Podstawowe szkolenie spadochronowe jest...podstawowe

Podzielę się swoimi spostrzeżeniami na ten temat przy pomocy bardziej nowoczesnej formy przekazu niż tekst klepany w klawiaturę ;)



Spadochronowe szkolenie podstawowe może być ostatnim, spójnym procesem w trakcie kariery skoczka. To bardzo źle. To rodzi wiele zagrożeń. Skoki spadochronowe wymagają stałego treningu.

poniedziałek, 25 maja 2015

Bigos Boogie 2015 - inicjatywa polskich skoczków w UK

Bardzo rzadko zdarza się, że ludziom chce się coś zrobić. Owszem, wielkie plany, wielkie akcje, które prowadzą do sławy - zdarzają się. Ale oddolne, niekomercyjne formy zrzeszania się ludzi wokoło jakieś idei to już coś niespotykanego.
Dlatego z wielkim zadowoleniem siwiejącego idealisty, witam inicjatywę polskich skoczków uprawiających spadochroniarstwo w ciężkich okolicznościach pogodowych ;)

Bigos Boogie 2015 to kolejna edycja spotkania skoczków spadochronowych. Cele przyświecają różne. To, żeby się dobrze poznać - to na pewno jeden z istotnych elementów.
To, że mogą dogadać się na wspólne skoki - to praktyczny i chyba najprostszy sposób.

sobota, 16 maja 2015

Drony i skoki spadochronowe

Dla wizjonera taki tytuł może oznaczać skoki spadochronowe z dronów. Nie, nie o to chodzi.
Dronów jest coraz więcej w powietrzu. Zaczynają polegać więc przepisom lotniczym. Są coraz większe, mogą narobić coraz więcej szkód zarówno w powietrzu jak i na ziemi.

USPA przypomina więc, że według FAA drony mogą latać w pobliżu lotniska, ale jeśli jest to bliżej niż 5 mil, to tylko za zgodą zarządzającego lotniskiem.


Można przypuszczać, że podobne ograniczenia wydadzą inne urzędy lotnicze. Urząd Lotnictwa Cywilnego przygotowuje właśnie projekt dotyczący wykonywania lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi w zasięgu wzroku.

niedziela, 10 maja 2015

Nie dygaj młody - Dzikie mrówki cz16




mrowaTak sobie wisiał i myślał. Nic go nie bolało, nawet postarał się poruszać dyndającymi członkami dla potwierdzenia swojej wstępnej obserwacji. Nic. „Ale fart” pomyślał. Radio, zamocowane gumką do taśmy piersiowej milczało. To oczywiście nie było nic nowego dla Leona. Już zaczynał się przyzwyczajać, że radio może nie działać, nazwijmy to, prawidłowo. Teraz jednak, chciał dać instruktorom znać, że wszystko jest w porządku. Pomyślał, że muszą się denerwować po tym jak wpadł w las.

Popatrzył na radio na taśmie i ze zdziwieniem stwierdził, że nie jest włączone. To by wyjaśniało fakt pozostawania urządzenia w stałej, niezmąconej ciszy. Leon odnalazł przycisk do włączania i przycisnął. I nic. Przycisnął mocniej. Nic. Dłużej. Nic.

Czytaj całość

sobota, 9 maja 2015

Jakość, bezpieczeństwo i relacja mistrz - uczeń

Po latach mogę napisać - nie umiem inaczej. Jeśli do tej pory nie naginałem karku to dziś, po ćwierćwieczu w skokach kark już mi całkiem zesztywniał.
Jeśli jest się instruktorem, to aby zachować zdrowie psychiczne i móc z uśmiechem golić japę, przed lustrem - nie wolno dopuścić do kompromisów.
W dzisiejszym, głupawym świecie rządzi cena. Ma być tanio, to jedyny wyznacznik, którym niektórzy się kierują.
Może to i dobrze. Jeśli ktoś nie potrafi docenić jakości i poszukuje tylko okazji cenowej to lepiej może niech do mnie nie trafia, bo się nie dogadamy.
Życie jest tylko jedno.
Uczciwie przygotowana oferta z zachowaniem jakości obsługi. Obserwowanie uczniów i dopasowywanie technik szkoleniowych tak, aby były efektywne. Po prostu szacunek do człowieka, który na pewnym etapie swojego życia jest uczniem, w danej dyscyplinie. Ot tyle.

Jeśli kurs AFF to wysokiej jakości obsługa. Inaczej nie ma sensu (moim zdaniem)

piątek, 8 maja 2015

Nie dygaj młody - A po nocy przychodzi dzień Cz.15

partyObudziło go szczekanie psów. Właściwie to nawet nie szczekanie tylko jakieś tarmoszenie się ich zaraz obok. Słyszał wszystko aż zbyt dobrze, może przez to, że zmutowani padlinożercy kotłowali się tuż za cienką ścianką namiotu, a może z tego powodu, że miał kaca. A miał. Oj miał. Ruszył się gwałtownie i zaraz uspokoił, bo zapulsowało w głowie bólem okrutnym.
Starał więc się za bardzo nie ruszać i przeskanował powolutku okolicę. Wszędzie, w namiocie walały się puste, plastikowe kubeczki. Kwaśny zapach wyschniętego, zawczasu rozlanego na podłogę, piwa dochodził do jego nozdrzy. To nie był przyjemny poranek. Obok przykryci jakąś plandeką, a może brezentem leżeli pozostali skoczkowie biorący udział w imprezie. Byli prawie wszyscy poza samym hersztem. Marchewa spał z głową na biuście Rudej. Kasia z zapuchniętym okiem i zdartą skórą z nosa leżała tuż obok.

piątek, 1 maja 2015

sobota, 25 kwietnia 2015

Freeflying: Where to start?

Parachutist #666 Kwiecień 2015

Freeflying: Where to start?

autorstwa Christy West

Oto na łamach Parchutista mamy nie pierwszy, i zapewne nie ostatni, tekst na temat początków skoków freefly. Zwięzłe zalecenia, trafne uwagi i, co bardzo ważne, wsparcie bardzo doświadczonych i znanych skoczków. Artykuł godny poświęcenia uwagi. Postaram się po krótce przedstawić zgrabnie zebrane argumenty kierowane do młodych skoczków.

Freefly to niekoniecznie wolność


Skoczkowie nareszcie bezpieczni! Przełom!

My, skoczkowie dobrze wiemy, że sprzęt spadochronowy jest coraz lepszy. Mamy coraz więcej systemów i nie musimy już tyle trenować.

Niech trenują młodzi, im trening nie zaszkodzi. Starzy w tym czasie pograją na basie.
Starzy są tak zajebiści, że w głowie całkiem czyści. Trenowali, gdy byli młodzi i będzie.

Niestety paskudny los nie chce omijać starych i czasem któregoś pociągnie z plaskiem na tamten świat. To ewidentnie niesprawiedliwe, z punktu widzenia zajebistego starego. Cyfra powinna chronić, powinna gwarantować bezpieczeństwo.

środa, 22 kwietnia 2015

Nie dygaj młody - Gminne dożynki cz 14

Gminne dożynki zbiegły się z dużą imprezą na strefie zrzutu. Szkoła SkyGrzmot z pełnym rozmachem miała reprezentować lotniczą działalność gminy.
Wydaje się, że potrzebna była jak największa frekwencja, bo nawet Leon został zaproszony. Oczywiście dowiedział się o tym od Myszy.
Impreza miała rozpoczynać się popołudniową porą. Leon liczył po cichu na podwózkę samochodem, jednak rodzice znowu okazali się wyrodnymi. Mieli ponoć jakieś swoje, ważne sprawy i nie zajęli się synem.

Cicho przeklinając pod nosem Leon zmuszony był ponownie przeprosić się z komunikacją publiczną.
W ten jednak sposób doszło do nieplanowanego opóźnienia. Jeden z autobusów nie przyjechał, po złości naturalnie, na czas. Przez to młody dotarł na imprezę już po jej rozpoczęciu.

Roleta w samolocie - co i jak

Takie drobiazgi jak obsługa rolety w samolocie zazwyczaj nie pochłaniają zainteresowania skoczków. Przecież skok zaczyna się, gdy samolot osiągnie już swój pułap wysokości, ktoś tą roletę otwiera, zapala się jakaś lampka, albo coś innego i wtedy można pokazać swoją wspaniałą odwagę spadochronową.
Żywię jednak nadzieję, że nieliczni zainteresują się tym tematem.
Roleta pełni funkcję drzwi w samolocie przystosowanym do wyrzutu skoczków. Funkcjonują pewne zasady bezpieczeństwa dotyczące używania tejże rolety. Zaczynając więc od początku:

piątek, 3 kwietnia 2015

Akcja i reakcja - początek szacunku do życia

Spadochroniarstwo jest zajęciem ryzykownym. 


Nie ma co demonizować, są zabawy dużo bardziej niebezpieczne niż wysiadanie ze sprawnego samolotu powierzając swoje zdrowie drogiej zabawce wykonanej z tekstyliów. Niewątpliwie jednak można się bardzo uszkodzić, można też się zabić jeśli nie stosuje się zasad bezpieczeństwa.
Te ostatnie wydają się być najmocniejszą stroną całego lotnictwa - procedury i kalkulowanie ryzyka.

Świadomość ścisłego związku pomiędzy przygotowaniem do skoku a samym skokiem. Akcja i reakcja. Myślenie i trening dają w powiązaniu ze skokami satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa. Ten aspekt spadochroniarstwa może być szczególnie istotny w naszych zwariowanych czasach.