Akademia Atmosfery: Dwa manewry, które mogą uratować życie.

Powołana przez radę bezpieczeństwa USPA grupa ekspercka zaproponowała zmiany szkoleniowe dotyczące manewrowania spadochronami.

Przez ostatnie osiem lat miało miejsce 35 wypadków śmiertelnych, spowodowanych niskim zakrętem przed lądowaniem. Analizie poddano także wypadki z ostatnich pięciu lat, które na szczęście nie skończyły się zgonem.  Jeśli chodzi o mało doświadczonych skoczków, to problem stanowią niezamierzone niskie zakręty, zaś wśród starych lisów są to nieudane manewry rozpędzania spadochronu.

 


Efektem pracy zespołu jest wprowadzenie treningu prostej procedury bezpieczeństwa, która może drastycznie zmienić scenariusz zdarzenia.

Wbijaj sterówki, aby przeżyć!

Stabout! Słowo utworzone od "stabbing out" najwygodniej będzie przetłumaczyć jako wbicie sterówek. Chodzi o gwałtowne, pełne zahamowanie spadochronu, aby jak najbardziej zmniejszyć energię zderzenia z podłożem. 

Można by powiedzieć, że to jest oczywiste. Ale nie do końca. Przez wiele lat w szkoleniu skoczków zwracano uwagę na spoziomowanie czaszy jako priorytet. Jest to nadal prawidłowe i skuteczne w przypadku mało obciążonych spadochronów o zachowawczej charakterystyce lotu. Jednak w przypadku agresywnych czasz, manewr zatrzymywania obrotu może pochłonąć zbyt dużo drogocennego czasu. Niezależnie od konfiguracji czaszy, w momencie zagrożenia zbyt niskim zakrętem trzeba gwałtownie zahamować czaszę.

Oczywiście samo zrozumienie zagadnienia nic jeszcze nie pomoże. Potrzebny jest trening. 

Świadomie realizując odpowiednie ćwiczenia kształtujemy odruchy, które mózg może szybciej niż świadomie użyć do obrony. Podobnie jak w sztukach walki, żmudnie kształtowane sekwencje motoryczne mogą być wykorzystane błyskawicznie w momencie zagrożenia. W większości zagrożeń, to właśnie uformowane nawyki ratują przez negatywnymi konsekwencjami błędu - gdy jest za mało czasu na refleksję i wymyślenie strategii obrony.

 USPA proponuje trening dla kandydatów na licencję C, D podobny do obowiązkowych ćwiczeń zaplanowanych przed uzyskaniem licencji A i B. Wydaje mi się jednak, że manewr "wbijania sterówek" można wprowadzić już wcześniej. Trening obejmować ma zarówno zakręt wykonywany przy pomocy linek sterowniczych jak i taśm nośnych. Ćwiczenia realizujemy powyżej 600 metrów. Wprowadzamy spadochron w zakręt a następnie wbijamy sterówki i przyjmujemy pozycję PLF, czyli nogi złączone i ugięte a dłonie blisko pachwin.

Od kilku lat, poza ćwiczeniami przygotowanymi przez USPA swoim uczniom proponuję ćwiczenie bardzo podobne, choć przygotowane przeze mnie jako schemat ratunkowy przed kolizją.

Niezależnie od tego, czy mówimy o kolizji z innym skoczkiem w powietrzu, czy też z przeszkodą naziemną największym problemem jest energia zderzenia. Drugim zaś problemem na małych wysokościach jest nadmierny, niebezpiecznie (odruchowo - bez treningu) zrealizowany manewr unikania kolizji. Kilkukrotne przetrenowanie sekwencji ratunkowej może okazać się bardzo skutecznym lekarstwem na oba problemy.

Zobacz artykuł w Parachutist
 

Sekwencja ratunkowa w kolizji!

Wbicie sterówek to podstawa! Cieszę się, że USPA wprowadza ten manewr jako obowiązkowy. Wbicie sterówek w przypadku kolizji z innym skoczkiem to ratunek lub zmniejszenie energii impaktu. Po pełnym zahamowaniu mamy też więcej czasu na ocenę jakim NAJMNIEJSZYM manewrem możemy uniknąć uderzenia w przeszkodę (lub skoczka). Jeśli wystarczy 30° to odruchowe pociągnięcie sterówki z pełnego prędkości wykonanie zakrętu o 90° owszem może doprowadzić do ominięcia przeszkody, ale będzie też potencjalną przyczyną dramatycznego w skutkach uderzenia w ziemię. Wbicie sterówek, minimalny manewr ominięcia i decyzja, czy mamy dość wysokości na ponowne rozpędzenie spadochronu do dynamicznego hamowania, czy schodzimy w dół statycznie i przygotowujemy się do twardszego, ale bezpieczniejszego lądowania. Do tego tak jak w ćwiczeniu USPA - nogi złączone i ugięte a dłonie blisko pachwin, tak aby zminimalizować skutki twardego przyziemienia (czyli pozycja PLF).

W takich ćwiczeniach dobrze jest sobie wyobrazić zagrożenie. Nasz mózg z dużo większym "szacunkiem" traktuje trening w zagrożeniu a kodowanie w stanie podwyższonych emocji pomaga szybciej znaleźć tą lekcję, gdy zauważymy realne zagrożenie.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Akademia Atmosfery: Dwa manewry, które mogą uratować życie.

Powołana przez radę bezpieczeństwa USPA grupa ekspercka zaproponowała zmiany szkoleniowe dotyczące manewrowania spadochronami. Przez ostatni...