Samolot Dornier Do-28

Dornier Do-28 G92
Dornier Do-28 to dwusilnikowy górnopłat produkcji niemieckiej firmy Dornier Flugzeugwerke GmbH. Dornier Do-28 został opracowany pod koniec lat 50 na podstawie wcześniejszej konstrukcji wytwórni, Do-27.

Do-28 tworzony był z myślą m.in. o rynkach afrykańskich, stąd szczególną uwagę zwrócono na trwałość i niezawodność konstrukcji oraz możliwość operowania z krótkich pasów startowych. Dzięki pomocy władz Niemiec, wytwórnia rozpoczęła prace nad większym

Samolot Cessna 182

Cessna 182 Skyline to czteromiejscowy górnopłat napędzany jednym silnikiem tłokowym. Jest to jeden z najbardziej popularnych modeli amerykańskiego producenta Cessna Aircraft Company.

Choć montowane są różnego rodzaju silniki ich moc zwykle oscyluje wokół wartości 250 KM. To wystarczająca moc do lotów turystycznych oraz do prowadzenia szkoleń lotniczych. Jednak w przypadku skoków spadochronowych, brak silnika turbinowego powoduje, iż Cessna 182 używana jest do 3000 metrów.

Samolot An-2

An-2 to dwupłatowy samolot wielozadaniowy klasy STOL (Short Take Off and Landing). Długość drogi rozbiegu i dobiegu to około 200 metrów.
Antek wyposażony jest w gwiazdowy silnik wolnossący, któremu mocy na małych wysokościach wystarcza do przewożenia niemal dwóch ton balastu.
Jednak wraz ze wzrostem wysokości, gdy spada ciśnienie powietrza, brak wystarczającej ilości tlenu dusi koniki mechaniczne z początkowej wartości 1000.

Jak kontynuować swój kurs AFF w Hiszpanii


Każdy wykonany skok przybliża do radości
samodzielnego skakania
Powodów, dla których nie kończy się kursu AFF może być wiele. Najczęściej występujące polskie zakały to pogoda, dostępność instruktorów oraz czas, który możemy przeznaczyć na kolejne weekendowe wyjazdy.
Sezon w Polsce jest stosunkowo krótki, niestety zmiany klimatyczne pogarszają tą sytuację z roku na rok. Liczba dni deszczowych, pochmurnych i wietrznych przeważa nad stabilną, słoneczną aurą jakże pożądaną podczas podstawowego szkolenia spadochronowego.

Lądowanie bez spadochronu - Gary Connery

23 Maja 2012 roku


Przymierzało się do tego wielu. Teoretyzowała jeszcze większa grupa. Choć skoczkowie latający na wingsuitach zapewniali, że jest taka teoretyczna możliwość, to ktoś się musiał wreszcie odważyć.
Garry Connery, 42 letni skoczek z Wielkiej Brytanii, wyskoczył ze śmigłowca z wysokości 730 metrów, bez spadochronu, wyposażony tylko w kombinezon wingsuit.
Po 35 sekundach lotu wylądował na specjalnie przygotowanym pasie wyłożonym pustymi kartonami. Kartony używane są przez kaskaderów do wykonywania skoków z różnych obiektów na potrzeby filmów akcji. W czasie lotu kunsztownie machają rękoma i nogami a moment przyziemienia w kartony jest wycinany, w jego miejsce można potem wmontować postać leżącą w kałuży keczupu.
Obecnie, w czasach animacji komputerowej nadeszły czasy nudy i bezrobocia dla spadających kaskaderów.




Po bezpiecznym przywaleniu w kartony, najbardziej odetchnęła żona Garego, która pewnie miała już zszargane nerwy przygotowaniami do tego numeru.
Jeb Coriolis również planował taki skok ale kontuzja, którą załatwił sobie podczas ganiania baloników uziemiła go na pewien czas.


Ten film pokazuje chyba najbardziej trafnie, trafienie przez Garego w pas, 
filmowany jest z góry przez drugiego skoczka lecącego tuż nad nim.






Nie próbujcie tego robić w domu, nie skaczcie z balkonu w dużym szlafroku. Już był kiedyś był we Francji natchniony ideą fryzjer, Franz Reichelt, który postanowił skoczyć z wieży Eiffela w przygotowanym przez siebie specjalnym stroju. W 1912 roku wykonał dwa skoki: pierwszy i ostatni. Chlasnał w trotuar bezpardonowo.


Jeśli macie zamiar zrobić coś mniej lub bardziej szalonego, zacznijcie od podstawo, czyli nauczcie się bezpiecznie skakać z samolotu i używać do tego spadochronu. Proponuję szkolenie AFF, które można połączyć z wypoczynkiem w Hiszpanii. Dobry pomysł na urlop i nieporównanie bezpieczniej niż walić w kartony czy też w trotuar.

Skoki spadochronowe - dalsze szkolenie




Cel to pierwszy mentalny krok do podjęcia aktywności. Wyznaczamy sobie maleńkie, większe, olbrzymie i również te nieziszczalne cele. Jeśli idziemy na kurs spadochronowy to celem jest jego ukończenie lub po prostu wyskoczenie z samolotu.

Jeśli już skończymy kurs i możemy skakać z samolotu, to okazuje się, że kolejny cel nie jest już tak prosty.
Świat przygotowany jest lepiej lub gorzej na realizowanie naszych celów. Może patrząc z drugiej strony nasze oczekiwania i ustawiane cele są lepiej lub gorzej dostosowane do otaczającej rzeczywistości.

Szkolenia spadochronowe zostały już wchłonięte przez komercyjne realia. I jeśli tyko komuś wpadnie to do głowy to sobie znajdzie instruktorów, z którymi zrealizuje swój pomysł.
Po zakończeniu szkolenia coś się jednak zmieni. Cel będzie trudniej osiągalny, bo rzeczywistość już tak się nie zagina wokół szanownego klienta.
Trzeba troszkę popracować nad swoim szczęściem. Zdobywanie indywidualnych umiejętności jest w miarę proste. Trzeba znaleźć instruktora lub doświadczonego skoczka, wynająć go na kilka skoków i podkręcić swoje możliwości do latania z innymi skoczkami. To jeszcze jest proste.

Ale to zrobić, żeby wspólnie trenować? Co zrobić, aby mieć dalej satysfakcję ze skakania, uczyć się więcej i nie marnować skoków? To dość powszechny problem, można zobaczyć że ludzie kończą karierę zaraz po szkoleniu AFF (pewnie celem było zaliczenie kursu i już) lub po jakiś 100 skokach.
Moim zdaniem warto inwestować w znajomości nawet jeśli pozornie wydają się nieopłacalne. Młodzi skoczkowie starają się podczepić do tak zwanych starych. Starzy choć są mile połechtani po szczecinie ich ego to nie bardzo im po drodze odpowiadać na pytania a tym bardziej latać z 'malepetami'.

Tak więc związek młodych ze starymi jest trudnym małżeństwem i kończy się rozwodem w złości. Związek też nie rokuje bo starzy wcale nie muszą umieć przekazać swojej wiedzy. Wyglądają na doświadczonych, mówią że są doświadczeni ale na proste pytania przewracają się kołami do góry i pozostaje im tylko skwitować to jakimś rubasznym żartem.
Aby latać razem trzeba dobrze czuć się razem na ziemi. Sam skok to około minuty, latania na czasy jeszcze z 5. Reszta to czas na ziemi. Idźcie więc na kurs AFF całą, zgraną paczką.  
Jeśli to postarajcie się kogoś poznać na kursie. Jeśli nie to użyjcie jakiegoś forum spadochronowego do tego aby poznać skoczków na swoim, podstawowym poziomie.
Mając swoją paczkę, (nawet 2 osoby to już zespół) możecie uczyć się szybciej i taniej. Wynajęcie instruktora dla dwóch osób będzie tańsze, mało tego wymieniacie się informacjami i jesteście przygotowywanie od latania razem.
Od momentu, gdy możecie już spadać obok siebie wynajmowanie coacha dzielone jest na liczbę osób w zespole.

Trzeba też określić sobie spójny, osiągalny cel. Po jego osiągnięciu można przecież na blat wziąć inny temat. Takim celem może być trening czwórkowy.
To praca zespołowa wymagająca sporego zaangażowania na ziemi i koncentracji w powietrzu. Dzięki konkretnym zasadą można w sposób jasny podjąć sportową rywalizację z innymi zespołami co może być dla niektórych charakterów dodatkowym napędem.
Trening czwórki, czyli pięciu osób, bo kamerman (odchodzi się teraz od tego określenia – zamienia się bardziej poprawnym camera person) to też członek zespołu.
Pięć osób, może sobie zorganizować wyjazd treningowy i naprawdę efektywnie zagospodarować zaoszczędzone pieniądze.

Skoki mają wtedy sens, a radość jest pomnożona przez liczbę ludzi, którzy biorą w tym udział. To jest fajna magia. Jeśli dołożyć do tego, że cześć kosztów jest dzielona przez liczbę ludzi to ten fajny element realiów może stanowić dodatkową motywację.

podstawowe szkolenie spadochronowe



Po wykonaniu skoku tandemowego w Polsce część pasażerów nabiera ochoty na ciąg dalszy. Oczywiście można sobie skakać z instruktorem tandemowych co jakiś czas dla naładowania bateryjek i patrzenia na życie z innej perspektywy. Jednak na dłuższą metę skoki tandemowe mogą okazać się mało rozwojowe. Dla osób, które sprawdziły, że skoki spadochronowe wyszły naprzeciw ich oczekiwaniom doskonałym pomysłem będzie kurs AFF.
Szkolenie spadochronowe metodą AFF to najkrótsza droga do samodzielnych skoków z samolotu.
Z czego składa się kurs AFF:
  • szkolenie teoretyczne,
  • praktyczne szkolenie naziemne (ćwiczenia przed skokami),
  • ćwiczenia podczas swobodnego spadania podzielone na 7 poziomów,
  • nauka sterowania i lądowania spadochronem szybującym.

Zazwyczaj 7 skoków spadochronowych z 4000 metrów wystarcza do zaliczenia wszystkich poziomów ćwiczeń. Oczywiście każdy ze studentów, ma swój własny charakter, swoją psychomotorykę i całą masę zależności wokół siebie, które mogą wpływać na proces szkolenia.
Skoki spadochronowe to aktywność uprawiana w stanie wysokiego napięcia emocjonalnego. Początki tej zabawy to ekstremalne emocje.
Może się zdarzyć więc, że osoby o dużej odporności na stres będą w stanie zrealizować program nieco szybciej niż 7 skoków, może też się zdarzyć sytuacja odwrotna – kurs wydłuży się.
Nie można traktować szkolenia spadochronowego tak samo jak nauki szydełkowania. Warto zapewnić sobie optymalne warunki do przeprowadzenia kursu, tak aby móc skoncentrować się na istotnych dla życia i zdrowia detalach spadochroniarstwa.
Po wielu latach doświadczeń związanych ze szkoleniem studentów AFF można dojść do kilku wniosków:
  • efektywniej szkoli się w trybie stacjonarnym, przerwy po parę tygodnie nie pomagają osiągnąć sukcesu,
  • efektywniej szkoli się, gdy student w miarę skutecznie oderwany jest od codziennych problemów,
  • efektywniej szkoli się, gdy jest dłuższy czas swobodnego spadania w każdym skoku,
  • łatwiej zorganizować całe szkolenie, gdy jest mniej biurokracji,
  • wygodniej szkolić w dobrych warunkach atmosferycznych,
  • dobrze, gdy kurs jest połączony z dobrym wypoczynkiem

Gdy połączyć te cechy razem wychodzi jeden wynik. Szkolenie spadochronowe w Hiszpanii. Już kilka roczników skoczków spadochronowych, którzy kontynuują spadochroniarstwo w Polsce zaczynało w Hiszpanii. Jak widać, skutecznie i trwale zostali wprowadzeni w arkana tej aktywności.
Od dekady organizujemy wyjazdy zimowe do Hiszpanii a od niedawna całosezonowe szkolenie spadochronowe na terenie tego kraju, w okolicach Sevilli.
Nowo utworzona baza w Hiszpanii pozwala na swobodny wybór terminu i zaplanowanie wypoczynku w najbardziej słonecznej i ciepłej części Europy.

Ceny nie odbiegają znacząco od tych proponowanych w Polsce a warunku różnią się bardzo mocno. Choćby to, że zachód słońca w tej części Europy jest ponad godzinę później, choćby to że skacze się z 4600 metrów (czyli 25% swobodnego spadania więcej) lub to, że jest to miejsce, w które można pojechać na wypoczynek całą rodziną i najważniejsze, że w Hiszpanii nie trzeba do kursu robić lotniczych badań lekarskich.

Akademia Atmosfery: Niebezpieczeństwo i ryzyko w skokach spadochronowych

 W pierwszym odcinku Akademii Atmosfery naświetlam kwestie związane z redukowaniem poziomu ryzyka w spadochroniarstwie.    Zaczynam od zdefi...